5 najbardziej irytujących zachowań polskich kierowców

Które zachowania na drodze najbardziej irytują polskich kierowców? Co sprawia, że tracimy nad sobą panowanie i z kulturalnych osób zmieniamy się w oślepione furią narzędzia służące do wymierzania wątpliwej sprawiedliwości? Przedstawiamy drogowe występki kierujących, które wszystkich doprowadzają do szału.

Brak kierunkowskazu 

Niechęć do używania sygnalizacji skrętu wcale nie dotyczy tylko i wyłącznie kierowców wybranych marek samochodów, jak chcieliby to widzieć złośliwi. To ogólnopolska przywara, która potrafi zaskoczyć człowieka na drodze w najmniej spodziewanym momencie. Pół biedy, kiedy odbywa się to na pasie i tak wyznaczonym do skrętu i z sygnalizacją świetlną, ale prawdziwy problem pojawia się, gdy o kierunkowskazie zapominamy w momencie zmiany pasa ruchu lub skrętu na skrzyżowaniu równorzędnym. 

Poziom irytacji: 5/10

Mimo wszystko kierowcy w tym kraju już zdążyli się przyzwyczaić, że na drodze nie warto ufać innym. Stąd brak kierunkowskazu irytuje, owszem, ale w sposób raczej spodziewany, a przez to i umiarkowany.

Rondo upłynnia ruch? W teorii…

Badania zatytułowane Road safety effects of roundabouts: A meta-analysis,  które odnosiły się do poziomu bezpieczeństwa drogowego na rondach wykazały, że taki rodzaj skrzyżowań ogranicza o 65% liczbę wypadków śmiertelnych i o 35% liczbę wypadków z udziałem osób rannych. To oczywiście nie jedyne badanie ruchu drogowego,którego wyniki w tak pozytywnym świetle przedstawiają ronda. Dlatego też na całym świecie zapanowała moda na budowanie właśnie skrzyżowań o ruchu okrężnym.

CIEKAWOSTKA

W mieście Viseu na północy Portugalii znajduje się aż 200 rond przy ok. 50 tys.mieszkańców. Według lokalnych władz dzięki rondom zaoszczędzono znaczne sumy na utrzymaniu sygnalizacji świetlnej i ograniczono liczbę wypadków. Kierowcy uważają również, że odczuwalnie upłynnił się ruch w mieście.

Jednak kierowcy w Polsce, którzy chyba niezbyt komfortowo czują się w ruchu okrężnym, bardzo często przed wjazdem na rondo wykonują obowiązkowy stop, chcąc upewnić się, czy na pewno wykonują prawidłowy manewr. Jest to uzasadnione, kiedy na rondzie panuje tłok, ale często takie sytuacje zdarzają się, kiedy ulice świecą pustkami.

Poziom irytacji: 3/10

Trudno w sposób szczególnie irytować się na powolny ruch na rondach, jeśli ma się świadomość, że dzięki niemu znacząco poprawia się bezpieczeństwo na drogach, ale pozostaje niedosyt, że kierowcy mogliby jednak płynniej włączać się do ruchu.

Trąbienie zawsze i wszędzie

NIektórzy kierowcy używają klaksonów jako formy wyrażania swoich, zazwyczaj bardzo negatywnych, emocji. Zniecierpliwienie? Klakson! Gniew? Klakson! Irytacja? Klakson! Nie brakuje również sytuacji, kiedy czekający na postoju kierowca pogania osobę, na którą czeka, na przykład pod blokiem, używając klaksonu. 

W dobie powszechnego dostępu do internetu i smartfonów jest to zachowanie co najmniej zastanawiające. Bo niby jak ta biedna, zapewne spóźniona już osoba ma odebrać informację zakodowaną w krótkim sygnale dźwiękowym klaksonu? A do tego dochodzi jeszcze trąbienie na faktyczne lub wyimaginowane przewinienia drogowe, wyrażanie podziwu dla czyjejś urody za pomocą klaksonu i wiele, wiele innych sytuacji

Poziom irytacji: 6/10

Nadużywanie sygnału dźwiękowego bywa uciążliwe dla wszystkich dookoła. Pamiętajmy, że sytuacje, w których można sobie pozwolić na radosne pacnięcie w kierownicę są ściśle określone przez przepisy. Ustawa Prawo o ruchu drogowym,  art. 29. dot. zasady używania sygnału dźwiękowego lub świetlnego mówi jasno, że: 

1. Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego, w razie gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie.
2. Zabrania się:
1) nadużywania sygnału dźwiękowego lub świetlnego;
2) używania sygnału dźwiękowego na obszarze zabudowanym, chyba że jest to konieczne w związku z bezpośrednim niebezpieczeństwem;
3) ostrzegania światłami drogowymi w warunkach, w których może to spowodować oślepienie innych kierujących.

Ustawa Prawo o ruchu drogowym, art. 29. dot. zasady używania sygnału dźwiękowego lub świetlnego

Zajmowanie lewego pasa

W artykule o zasadach savoir-vivre na autostradach sporą część naszych przemyśleń poświęciliśmy na analizę zachowania kierowców uważających się za władców lewego pasa. Z kolei w artykule o najczęściej pomijanych przez kierowców przepisach ruchu drogowego przypomnieliśmy, że kwestia nie tyczy się jedynie grzeczności na drodze, ale po prostu łamania przepisów. Bo w Polsce obowiązuje ruchu prawostronny, a co za tym idzie, lewy pas z definicji służy do skrętu w lewo lub wyprzedzania. 

Bardzo wielu kierowców jednak o tym zapomina i często są związani z lewą stroną drogi mocniej niż Adrian Zandberg z lewą stroną sceny politycznej. Regułę prawostronnego ruchu określa art. 16 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym. W myśl zapisów ustawy „Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny”. 

Drogowe doświadczenie podpowiada, że tego rodzaju zachowania praktykują dwa rodzaje kierowców: szeryfowie szos i osoby niepewnie czujące się za kółkiem, które unikają manewrowania jak ognia. Obie grupy potrafią napsuć krwi. 

Poziom irytacji: 8/10

Nadmierne wykorzystywanie lewego pasa jest mocno irytujące, niezgodne z prawem, a jeśli dodatkowo wiążę się z jazd ną na zderzaku, a najczęściej właśnie tak jest, jest po prostu niebezpieczne.

Ruszanie na zielonym z opóźnieniem

Ile razy zdarzyło nam się tkwić w sznurze samochodów ustawionym przed sygnalizacją świetlną i nie zdążyliśmy się załapać na zielone światło tylko dlatego, że osoba otwierająca stawkę ruszyła z wyraźnym opóźnieniem? Chyba każdy z nas ma takie doświadczenie. 

Poziom irytacji: 9/10

To oczywiście niegroźny błąd, bo jedyne, co nam grozi to kilka klaksonów i niepochlebnych słów pod naszym adresem, ale umówmy się – rzadko co irytuje bardziej, kiedy się gdzieś spieszymy. Wówczas opieszałość innych kierowców urasta do rangi drogowej zbrodni, a z naszych ust toczy się piana, wściekłość i bardzo nieliteracka polszczyzna. 

Omijanie korków

Korek to w miastach, szczególnie wojewódzkich, rzecz powszechna. Jest to nieodłączny element życia i każdy kierowca o tym wie. Coś jak podatki – nie da się tego uniknąć. Niestety czasami zdarzają się mistrzowie kierownicy, którzy próbują oszukać przeznaczenie.. 

Poziom kortyzolu – hormonu stresu – podnosi się najbardziej, kiedy mamy okazję zaobserwować, jak niektórzy kierowcy zamiast czekać grzecznie na swoją kolej w długim korku, próbują wykorzystywać np. kończący się pas ruchu do wyprzedzania kilku lub kilkunastu samochodów, by później jakby nigdy nic próbować wjechać komuś przed maskę. W kieszeni otwiera się wówczas nie nóż, a cały zestaw specjalistycznych noży do powolnego zadawania tortur.

Poziom irytacji: 10/10

Tak się po prostu nie robi i kropka. Każdy się spieszy i każdy ma dobry powód, by szybciej znaleźć się u celu swojej jazdy. Tymczasem, parafrazując tytuł piosenki Kazika, kierowcy postępujący w ten sposób demonstrują wszystkim innym, że “mój powód jest ważniejszy niż twój”. To czysta drogowa arogancja, nie praktykujmy jej.

Źródła:

Oceń artykuł:
25,00
Loading...
zdjęcie autora
Autor artykułu: Tomasz Sowa

Jestem copywriterem i redaktorem, który pisze artykułu związane z ubezpieczeniami komunikacyjnymi i podróżami. W swoich tekstach staram się wyjaśniać trudne i problematyczne zagadnienia związane z rynkiem ubezpieczeń. W poradach turystycznych zależy mi na przedstawieniu ciekawych miejsc w lekki oraz inspirujący sposób z nutką humoru.

Dołącz do dyskusji

0 komentarzy
Skomentuj jako pierwszy!