Kupno, wynajem lub wymiana akumulatora do samochodu elektrycznego – co się najbardziej opłaca?

Tańsze w eksploatacji, za to droższe przy zakupie – trudno się nie zgodzić z tą powszechnie obowiązującą opinią na temat samochodów elektrycznych. Duży wpływ na wysokie ceny elektryków mają bardzo kosztowne akumulatory. Ile trzeba by zapłacić za ich wymianę i jak najkorzystniej je kupić?

Akumulator, czyli najdroższa część każdego elektryka

„Jest ekologiczne i tanie w eksploatacji!” – usłyszycie na pewno od każdego sprzedawcy, który będzie Was przekonywać do zakupu samochodu elektrycznego. Słusznie, bo to niewątpliwe zalety aut z tego rodzaju napędem. Miny mogą Wam jednak zrzednąć, gdy usłyszycie, ile dokładnie za będziecie musieli zapłacić za taki pojazd.

Kupując samochód elektryczny, trzeba być przygotowanym na wydatek rzędu minimum ok. 100 tys. zł. Zdecydowanie nie jest to przystępna cena dla przeciętnego Kowalskiego, a dodając do tego dodatkowe koszty w postaci np. drogich części zamiennych, przestaje dziwić, że elektryki to wybór raczej zamożniejszych klientów lub firm. Można się jednak zastanawiać, czy nie dałoby się tych kosztów w jakikolwiek sposób obniżyć?

Niestety, ale szanse na to są niewielkie. Wszystko dlatego, że czynnikiem, który w największym stopniu wpływa na cenę samochodu elektrycznego jest jego akumulator. Używane w tym przypadku drogie baterie litowe stanowią ok. 40% wartości całego auta, więc nawet gdyby chcieli, producenci zwyczajnie nie w stanie zaoferować klientom znacznych upustów.

Bateria w samochodzie elektrycznym – gwarancja długiego życia czy niekoniecznie?

Ogromny koszt akumulatora w elektryku sprawia, że jak najbardziej zasadne staje się pytanie o jego żywotność. Często można się bowiem spotkać z opiniami, że ta jest dość marna i już po krótkim czasie użytkowania auta pojemność baterii znacząco spada, wyraźnie zmniejszając jego zasięg. Czy to prawda?

Wbrew pozorom wcale nie jest tak źle. Owszem, tak jak każde inne baterie, również te w elektrykach z czasem tracą na żywotności, ale bynajmniej nie jest to ogromny spadek. Mowa raczej o kilkuprocentowej różnicy w skali kilku lat, co jest dodatkowo uzależnione od kilku czynników. Na pojemność baterii mają wpływ m.in.:

  • przebieg samochodu,
  • temperatura,
  • częste rozładowywanie,
  • sposób ładowania.
CZY WIESZ, ŻE …

Z powodu szybkiego przegrzewania się, baterie zdecydowanie najgorzej znoszą jazdę w gorącym klimacie. Wysokie temperatury mogą w szybkim tempie zmniejszyć zasięg samochodu elektrycznego nawet o ponad połowę.

W umiarkowanych warunkach klimatycznych, jakie mamy w Polsce, oraz przy normalnej eksploatacji samochodu elektrycznego, żywotność baterii nie powinna jednak sprawiać kierowcom zauważalnego problemu. Przynajmniej w okresie, jaki gwarantują przy zakupie producenci.

Ten najczęściej wynosi 8 lat, po których akumulator ma wciąż posiadać 70-75% początkowej, pojemności. Warto przy tym zaznaczyć, że tego rodzaju gwarancja jest uzależniona również od przebiegu. Do spadku wydajności może więc zacząć dochodzić wcześniej, jeśli samochód przejedzie określoną liczbę kilometrów (w zależności od producenta chodzi o dystans 100-200 tys. km).

Ile trzeba zapłacić za wymianę baterii w elektryku?

Przypadek, w którym właściciel samochodu elektrycznego będzie zmuszony do wymiany baterii z powodu jej zużycia, jest zatem raczej mało prawdopodobny. Wypadki chodzą jednak po ludziach, a i sam spadek pojemności akumulatora oraz zasięgu auta o 30% bez wątpienia może wielu kierowcom przeszkadzać. Co wtedy?

Przede wszystkim trzeba się w takiej sytuacji nastawić na ogromny wydatek. Wymiana baterii w samochodzie elektrycznym to koszt rzędu minimum kilkudziesięciu tysięcy złotych, a w niektórych modelach aut może być on znacznie większy. Ile wynoszą ceny akumulatorów wybranych modeli w autoryzowanych serwisach (dane za serwisem e.autokult.pl)?

  • Smart EQ – od 37 000 zł,
  • BMW i3 – 80 000 zł,
  • Volkswagen e-Golf – 86 000 zł,
  • Renault Zoe – 90 000 zł,
  • Nissan Leaf – 97 000 zł,
  • Hyundai Kona Electric – 150 000 zł.

Jak widać, wymiana całego akumulatora w elektryku jest absolutnie nieopłacalna. Kupując taki samochód, trzeba więc mieć na uwadze spadek pojemności baterii po kilku latach użytkowania i dotyczy to nawet nowych aut, o używanych nie wspominając. Przy tych koniecznie należy pamiętać, że oprócz spadku kondycji, akumulatory mogą również łatwo ulec typowo mechanicznym uszkodzeniom, co ma ogromne znaczenie przy zakupie auta powypadkowego.

CZY WIESZ, ŻE …

O ile nie opłaca się kupno całego akumulatora, można zastanowić się nad wymianą jego pewnych elementów. Baterie w niektórych autach są konstruowane w taki sposób, aby była możliwa wymiana np. kilku uszkodzonych ogniw, co może obniżyć koszt naprawy do kilku tysięcy złotych.

Wynajem baterii w samochodach elektrycznych to już przeszłość

Interesując się samochodami elektrycznymi, mogliście usłyszeć o takim rozwiązaniu jak wynajem akumulatora. Tego rodzaju nietypową możliwość przy kupnie elektryka dawały swoim klientom Renault i Nissan. Co więcej, przez pewien czas była to wręcz jedyna dostępna tam opcja, dopiero z czasem kupujący mogli nabyć auto wraz z baterią na własność.

Skąd taka polityka producentów? Przede wszystkim miało to na celu zbudowanie zaufania klientów do ciągle nowej technologii. Kierowcy samochodów elektrycznych w gruncie rzeczy na własnej skórze testowali ich możliwości, w tym również żywotność baterii. Wynajmując ją, ograniczali więc ryzyko ogromnego wydatku w razie znacznej utraty przez nią pojemności i związanej z tym konieczności wymiany.

O ile jednak miało to rozwiązanie sens kilka lat temu, gdy elektryki dopiero wchodziły na rynek i nikt tak naprawdę nie wiedział, czego się po nich spodziewać, dziś sytuacja wygląda inaczej. Znając możliwości samochodów elektrycznych i ich akumulatorów, wynajem baterii i opłata comiesięcznej raty (od 300 zł) przestały być atrakcyjną opcją. Dlatego też od końca 2018 roku abonament na baterię w ogóle przestał figurować w cenniku producentów w Polsce.

Czy to coś zmienia? W gruncie rzeczy niewiele. Owszem, wynajem baterii obniżał cenę kupna samochodu elektrycznego (Renault Zoe z baterią w abonamencie było o ok. 30 000 zł tańsze od wersji z akumulatorem na własność), ale wciąż był to wydatek, na który mogło sobie pozwolić niewielu. Rosnąca ostatnimi czasy popularność elektryków pokazuje, że zwiększająca się świadomość kupujących w kwestii ogólnych kosztów utrzymania i korzyści płynących z posiadania takiego auta odgrywają większą rolę niż zniżki przy zakupie.

Przeczytaj też: Ubezpieczenie samochodu elektrycznego i hybrydy – czy musi być drogie?

PODSUMOWANIE
  • Akumulator to najdroższa część każdego samochodu elektrycznego. Koszt baterii stanowi ok. 40% wartości całego auta.
  • Baterie w samochodach elektrycznych z czasem tracą żywotność. Po okresie gwarancji, który wynosi zazwyczaj 8 lat, pojemność akumulatora, a co za tym idzie również zasięg auta może spaść nawet o 30% w stosunku do początkowych osiągów.
  • Wymiana akumulatora jest nieopłacalna – oznacza koszt rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Tańsza może być wymiana pojedynczych ogniw, jeśli będzie możliwa.
  • Renault i Nissan oferowały zakup samochodów elektrycznych z opcją wynajmu baterii, ale zrezygnowano z tej opcji. Dzisiaj wszystkie elektryki w Polsce można kupić tylko z baterią w cenie auta.
Oceń artykuł:

Loading...
zdjęcie autora
Autor artykułu: Mateusz Piesowicz

Studiował prawo i kulturoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim, a od kilku lat doskonali swoje umiejętności w pracy redaktorskiej. Od dłuższego czasu związany z branżą kulturalną, chętnie nabywa jednak nowych doświadczeń, by dzielić się nimi z czytelnikami za pomocą jasnych i przystępnych tekstów.

Dołącz do dyskusji

0 komentarzy
Skomentuj jako pierwszy!