Beskid Niski – przewodnik dla turystów

Na hasło najdziksze pasmo górskie w Polsce większość odpowie pewnie automatycznie – Bieszczady! A to błąd, bo palma pierwszeństwa należy się graniczącemu z nimi Beskidowi Niskiemu. Co jest wyjątkowego w tym wciąż mało popularnym wśród turystów regionie naszego kraju?

Są takie miejsca, w których czas płynie wolniej. Tylko gdzie ich szukać? Wbrew pozorom wcale nie na drugim końcu świata, a na pograniczu polsko-słowackim. Tam właśnie, zaledwie dwie godziny jazdy na południowy wschód od Krakowa, leży Beskid Niski – niepozorna, ale pełna uroku kraina, w której można odpocząć od cywilizacji w pięknych okolicznościach przyrody.

Beskid Niski – dlaczego warto się tam wybrać?

Jak sama nazwa wskazuje, będące częścią Karpat pasmo górskie do najwyższych się nie zalicza. I rzeczywiście, w Beskidzie Niskim nie ma potężnych szczytów (najwyższym po polskiej stronie jest Lackowa – 997 m n.p.m.), ale to nie znaczy, że będziecie się tam nudzić. Na odkrycie czekają bowiem ogromne zalesione tereny i pełne kwiatów doliny, po których można wędrować godzinami, nie napotykając przy tym nikogo innego.

Lasy, doliny i historia na wyciągnięcie ręki

Tłoku na szlakach nie musicie się zatem w ogóle obawiać i to niezależnie od pory roku. Nieważne, czy zima, czy lato, w Beskidzie Niskim prędzej spotkacie sarnę, jelenia czy bobra niż człowieka. Zwłaszcza na trasach oddalonych od głównych ośrodków czy leżących w granicach Magurskiego Parku Narodowego.

Co nie znaczy, że w ogóle nie traficie na ślady ludzkiej działalności. Cmentarze wojenne, zabytki architektury sakralnej, ślady kultury łemkowskiej, pozostałości dawnych wsi. Może nie ma tu wielu miejsc, z których roztaczają się efektowne panoramy, za to można dosłownie stanąć oko w oko z historią. A przy tym odetchnąć pełną piersią, bo Beskid Niski to w głównej mierze ucieczka od wielkomiejskiego gwaru.

Beskid Niski – informacje praktyczne

Skąd zacząć?

Próżno szukać w Beskidzie Niskim wyraźnego centrum turystycznego, dlatego też wyboru bazy wypadowej najlepiej dokonać, kierując się własnymi planami. Można na przykład skorzystać z oferty gospodarstw agroturystycznych, które znajdują się tu na każdym kroku albo zatrzymać się w jednej z miejscowości zdrojowych. Ceny pokoi w kwaterach prywatnych zaczynają się już od około 30 zł. Dobrym miejscem na rozpoczęcie wędrówki będzie też Krempna, gdzie znajduje się siedziba Parku Narodowego.

Samochodem dotrzemy szybko w pobliże większości interesujących miejsc, trzeba tylko liczyć się z tym, że wiejskie drogi nie będą najlepszej jakości (a zdarza się, że w ogóle ich nie ma). Można też urozmaicić sobie wycieczkę i wybrać się do pobliskich Krynicy-Zdroju, Biecza czy słowackiego Bardejowa.

Beskid Niski lepszy latem czy zimą?

Znów wszystko zależy od Waszych preferencji, jeśli jednak nastawiacie się na piesze wędrówki, wiosna i lato będą lepszymi oraz bezpieczniejszymi opcjami – zarówno ze względu na warunki, jak i bogactwo natury. Zimą natomiast Beskid Niski może przyciągnąć amatorów białego szaleństwa. Są tu i wyciągi (m.in. na Magurze Małastowskiej), i trasy idealnie nadające się do narciarstwa biegowego.

Pieszo, rowerem, a może… konno?

Beskid Niski to istny raj dla tych, którzy cenią sobie aktywny wypoczynek. Mnogość szlaków turystycznych (a także miejsc, gdzie można z nich zboczyć) i niewielki ruch na nich zachęcają do długich wędrówek, a niewielki stopień trudności (choć zdarzają się strome podejścia) sprawia, że nadadzą się również dla rodzin z dziećmi. Poza trasami przyrodniczymi możemy też wybrać zwiedzanie za jednym z kilku szlaków tematycznych, np. Architektury Drewnianej lub Naftowym.

Piesi nie są jednak w stanie zobaczyć wszystkiego, samochód też nie wjedzie w każdy zakamarek. Jeśli więc zależy Wam na jak najlepszym poznaniu regionu, powinniście postawić na wycieczki rowerowe. Beskid Niski jest do nich świetnie przystosowany – szlaków jest mnóstwo, są dobrze oznaczone i oferują różną skalę trudności. Można spokojnie przemierzać trasę asfaltowymi lub utwardzonymi drogami, ale można też z niej zjechać, walcząc z leśnymi ścieżkami i górskimi podjazdami.

Szukających czegoś naprawdę wyjątkowego powinien natomiast zainteresować fakt, że Beskid Niski to jeden z najlepiej przystosowanych do turystyki konnej obszarów w Polsce. Początkujący mają do wyboru kilka stadnin (m.in. w Regietowie, gdzie znajduje się największa hodowla koni huculskich w kraju), zaawansowani mogą wybrać się w podróż m.in. tutejszym odcinkiem Transbeskidzkiego Szlaku Konnego.

Beskid Niski – co trzeba zobaczyć?

Podróż śladami Łemków

Nie da się przemierzać Beskidu Niskiego, nie natrafiając po drodze na przejawy kultury łemkowskiej. Grupa etniczna, która zamieszkiwała te tereny do 1947 roku, gdy została z nich przymusowa przesiedlona w ramach akcji „Wisła”, pozostawiła bowiem po sobie wyraźnie widoczne ślady – czy to w postaci szczątków chyży (tradycyjnych chat) lub cerkwi, czy cmentarzy i kapliczek, czy wreszcie całkowicie opustoszałych wiosek.

Wiele tych zamieszkiwanych przed laty obszarów nie zostało już nigdy zaludnionych, pozwalając, by zawładnęła nimi dzika beskidzka przyroda. Takie właśnie opuszczone wsie (m.in. Nieznajowa, Czarne, Radocyna) można napotkać w czasie wędrówki, poznając je po stojących samotnie pośród pustki drzwiach – symbolach miejsc, które jeszcze niedawno tętniły życiem, a teraz nie da się tam spotkać żywego ducha.

A jeśli po tym wszystkim zakochacie się w łemkowskiej kulturze, to ucieszy Was wiadomość, że ta trwa i ma się coraz lepiej. Część Łemków zdołała bowiem powrócić na dawne tereny, pielęgnując pamięć o swojej historii i tradycji podczas corocznej Łemkowskiej Watry – odbywającego się w lipcu w Zdyni festiwalu, który przyciąga nie tylko potomków ludzi zamieszkujących kiedyś te rejony. Zainteresowani tematyką nie mogą także pominąć wizyty w Muzeum Kultury Łemkowskiej w Zyndranowej oraz spróbowania łemkowskich potraw i przekąsek takich jak m.in. mastyło, adzymki czy homiłki.

Niezwykłą wycieczkę beskidzkimi bezdrożami można też przedłużyć, zahaczając o inne szczególne miejsca. Na przykład zostając na noc w chatce w Nieznajowej, gdzie za nocleg „zapłacimy”, wykonując drobne prace na rzecz obiektu. Stamtąd z kolei blisko do Wołowca, gdzie oprócz kilkunastu gospodarstw i cerkwi znajduje się też… siedziba Wydawnictwa Czarne. Oczywiście w domu pisarza Andrzeja Stasiuka.

Cerkiew tu, cerkiew tam

Osobną kategorię atrakcji Beskidu Niskiego stanowią cerkwie. Po niektórych zostały już tylko ruiny, ale te, które przetrwały (około 70), są perłami regionu.

Są drewniane lub murowane. Większość służy dziś obrządkom kościoła rzymskokatolickiego, ale z części korzystają także grekokatolicy lub wyznawcy prawosławia. Cudownie prezentują się z zewnątrz, zachwycając pięknie zachowanymi ikonostasami (pokryta ikonami ściana) w środku. Zobaczyć wszystkich za jednym razem nie sposób, więc wymieńmy tylko niektóre warte uwagi.

  • Cerkiew Opieki Matki Bożej w Owczarach (wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO),
  • Cerkiew św. Paraskewy w Kwiatoniu (wpisana na listę UNESCO),
  • Cerkiew św. Michała Archanioła w Brunarach (wpisana na listę UNESCO),
  • Cerkiew św. Kosmy i Damiana w Kotani,
  • Cerkiew Opieki Matki Bożej w Hańczowej,
  • Cerkiew św. Paraskewy w Uściu Gorlickim.

Do obowiązkowych punktów trzeba też koniecznie dopisać również znajdujący się na liście UNESCO drewniany kościół św. Filipa i Jakuba w Sękowej – jeden z najcenniejszych tego typu zabytków w Polsce. Wszystkich wartych uwagi obiektów jest oczywiście znacznie więcej, a każdy ma swoją wyjątkową historię, którą często można poznać na miejscu, odnajdując lokalnych przewodników.

Cmentarze, kapliczki, krzyże

Beskid Niski to także poukrywane w leśnych zakamarkach cmentarze oraz przydrożne kamienne krzyże i kapliczki. Są to jedyne pamiątki po zapomnianych łemkowskich wsiach, ale także nekropolie z czasów I wojny światowej i jednej z najkrwawszych bitew tego okresu, która odbyła się w 1915 roku pod Gorlicami. Warto dodać, że co roku w Sękowej można obejrzeć efektowną rekonstrukcję Bitwy Gorlickiej.

To właśnie po niej w regionie pozostały żołnierskie mogiły, które można odnaleźć na około 60 wojskowych cmentarzach. Są o tyle warte zobaczenia, że projektowali je światowej sławy architekci i rzeźbiarze, m.in. Dušan Jurkovič czy Hans Mayr. Każdy stanowi więc małe arcydzieło, łącząc elementy drewniane z murowanymi, co w zestawieniu z położeniem w środku lasów lub na górskich szczytach (m.in. na Rotundzie lub Magurze Małastowskiej), nadaje im niepowtarzalnego klimatu.

Wypoczynek w Beskidzie Niskim

Uzdrowiska i wody mineralne

Zmęczeni aktywnym spędzaniem czasu w Beskidzie Niskim, możemy potrzebować chwili mniej aktywnego relaksu. Warto go poszukać w jednej z czterech tutejszych miejscowości uzdrowiskowych.

Wysowa-Zdrój leży w zachodniej części Beskidu Niskiego, będąc dobrym punktem wypadowym na kolejne wycieczki. Pomiędzy nimi posłuży zaś jako urokliwe miejsce do odpoczynku, w szczególności mogąc się pochwalić miejscowym Parkiem Zdrojowym, gdzie w Pijalni można spróbować kilku rodzajów wód leczniczych. Ponadto na terenie Wysowej znajduje się góra Jawor, czyli miejsce kultu dla wyznawców prawosławia, a we wrześniu odbywa się tam Święto Rydza, przyciągające grzybiarzy z całej Polski.

Z kolei położony między Beskidem Niskim a Pogórzem Karpackim Iwonicz-Zdrój to jedno z najstarszych uzdrowisk w Polsce, dzięki czemu można tam podziwiać szereg zabytkowych obiektów architektonicznych z okresu największego rozkwitu miejscowości w XIX i początków XX wieku. Podobnie rzecz ma się z pobliskim Rymanowem-Zdrojem.

Leżące niedaleko Gorlic Wapienne jest natomiast jedną z najmniejszych polskich miejscowości uzdrowiskowych, a można tam skorzystać m.in. ze znajdującego się na wolnym powietrzu kompleksu basenowego.

Jezioro Klimkowskie

Malowniczo położony pomiędzy miejscowościami Klimkówka, Łosie i Uście Gorlickie sztuczny zbiornik wodny służy nie tylko celom energetycznym, ale również turystyczno-rekreacyjnym. Znajduje się tam ośrodek wypoczynkowy z przystanią, wypożyczalnią sprzętu wodnego, szkołą windsurfingu i kąpieliskiem. Będzie to więc idealne miejsce na spędzenie tam wakacyjnego dnia z dziećmi.

Oceń artykuł:
15,00
Loading...
zdjęcie autora
Autor artykułu: Mateusz Piesowicz

Studiował prawo i kulturoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim, a od kilku lat doskonali swoje umiejętności w pracy redaktorskiej. Od dłuższego czasu związany z branżą kulturalną, chętnie nabywa jednak nowych doświadczeń, by dzielić się nimi z czytelnikami za pomocą jasnych i przystępnych tekstów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *