Chrzczone paliwo – czy to nadal poważny problem?

W 2020 roku to raczej niemożliwe, żeby ktokolwiek sprzedawał chrzczone paliwo! Jeśli możesz podpisać się pod powyższym stwierdzeniem, uważaj, bo właśnie na takich klientach zarabiają nieuczciwe stacje benzynowe. A jazda na chrzczonym paliwie to nie tylko strata pieniędzy, ale też poważne zagrożenie dla silnika Twojego samochodu.

Chrzczone paliwo – wciąż aktualny problem?

Nad bezpieczeństwem i odpowiednią jakością paliw napędowych czuwa Inspekcja Handlowa,która na wniosek Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeprowadza cykliczne testy paliw w losowo wybranych stacjach benzynowych w ramach systemu monitorowania i kontrolowania jakości paliw ciekłych.

W poprzednim roku skontrolowano ponad 1500 stacji benzynowych, w których sprawdzano jakość benzyny, oleju napędowego, gazu LPG oraz biopaliw. Łącznie pobrano 1023 losowe próbki. W ilu wykryto nieprawidłowości? Ten problem dotyczył zaledwie 1,37% próbek, co jest spadkiem względem roku poprzedniego (2018), w którym inspektorzy wykryli nieprawidłowości w 1,9% przypadków.

Problem wydaje się być marginalny, ale istnieje. Wydaje się, że tankowanie na stacji, która chrzci paliwo, jest statystycznie trudne do wykonania. Natomiast jeszcze nie tak dawno temu problem był powszechny. W 2004 roku wątpliwości budziła co dwudziesta badana próbka. Jeszcze w 2017 roku ten problem dotyczył 2,5% sprawdzonych stacji benzynowych. 

Warto zaznaczyć w tym momencie, że nieprawidłowości zazwyczaj dot. małych stacji benzynowych, nie zaś stacji należących do potężnych koncernów. Dlatego wybierając stację, warto kierować się nie tylko ceną paliwa, ale też zaufaniem do marki, która odpowiada za jego sprzedaż. 

Na szczęście, jak widać po powyższych danych, regularne kontrole i surowe kary odstraszają oszustów. Za handel chrzczonym paliwem można narazić się na grzywnę w wysokości do 1 mln zł lub karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. 

Szczegółowe wyniki kontroli, które są przeprowadzane na bieżąco i systematycznie, można znaleźć na stronie internetowej UOKiK.

Chrzczone paliwo – jak wpływa na samochód?

W przypadku benzyny niskiej jakości, która charakteryzuje się za niską liczbą oktanową, może dojść do zbyt wczesnego, niekontrolowanego zapłonu. W jego wyniku może dojść do zniszczenia tłoków, panewek czy wału korbowego, a nawet całkowitego zatarcia silnika.

Jeśli zaś chodzi o olej napędowy, ten chrzczony cechuje się  zbyt dużą ilością węglowodorów aromatycznych oraz nieodpowiednimi parametrami destylacji, co w efekcie doprowadza do tego, że silnik pracuje w sposób mało wydajny i poddany jest dużym obciążeniom. 

Można napisać w dużym skrócie, że jazda na chrzczonym paliwie w znacznym stopniu zaburza pracę silnika naszego pojazdu. I naprawdę łatwo jest to zaobserwować. Silnik pracujący na chrzczonym paliwie jest głosny, nierówny, często gaśnie, a o dobrych osiągach możemy jedynie pomarzyć. Często spotykane jest też zwiększone dymienie z rury wydechowej. 

Odczujemy także problemy z uruchomieniem pojazdu oraz zauważymy większe spalanie paliwa. Tradycyjnymi “ofiarami” chrzczonego paliwa są także świece, sonda lambda, katalizatory, wtryskiwacze czy pompa wysokiego ciśnienia.

Co zrobić, jeśli zatankowaliśmy chrzczone paliwo?

Jeśli odnotowaliśmy któryś z powyżej wymienionych objawów, na start przypomnijmy sobie, ile chrzczonego paliwa zatankowaliśmy. O ile nie były to zawrotne ilości, możemy zawsze nalać więcej paliwa lepszej jakości, co na pewno da odetchnąć silnikowi. 

Natomiast w przypadku, gdy wadliwym paliwem wypełniony jest cały bak, najlepiej jest odholować samochód prosto do mechanika – fachowiec spuści całe nagromadzone zło w płynie z baku, dzięki czemu nie dopuścimy do poważniejszych uszkodzeń. 

A co dalej? Czy mamy szansę na zwrot pieniędzy za paliwo lub potencjalne uszkodzenia samochodu? Całą procedurę odszkodowawczą należy rozpocząć od zgłoszenia reklamacji. I nie ma tu znaczenia, czy dana stacja benzynowa umyślnie ochrzciła paliwo, czy po prostu nie potrafiła należycie go dystrybuować. Zgodnie z literą prawa obowiązek pilnowania, by do klientów trafiało paliwo spełniające normy, spoczywa na sprzedającym. 

Oczywiście inaczej potraktowany zostanie encyklopedyczny przykład oszusta, który poniesie konsekwencje wynikające z przepisów Kodeksu Cywilnego i Kodeksu Karnego, a inaczej stacja, która, przykładowo, nie dopilnowała procesu właściwego magazynowania paliw ciekłych. Wówczas zastosowane zostaną jedynie zapisy Kodeksu Cywilnego bez konieczności angażowania prokuratury. 

Roszczenie odszkodowawcze w postaci reklamacji składamy zatem na ręce sprzedającego, jednak zanim wykonamy ten krok, należy powiadomić odpowiedni urząd, czyli wspomnianą już wcześniej Państwową Inspekcję Handlową lub UOKiK. To bardzo istotne, bowiem urzędnicy dysponują dużo większymi możliwościami prawnymi niż przeciętny Kowalski. Bardzo możliwe, że rozpoczną postępowanie wyjaśniające i nakażą kontrolę podejrzanej stacji. 

Jeśli sprzedający wyrazi zgodę na zwrot pieniędzy, a mogą to być niemałe sumy, gdyż chodzi nie tylko o zwrot kosztów paliwa, ale też zwrot kosztów naprawy uszkodzonych części, wówczas wszyscy szczęśliwie rozchodzą się do domów. Jednak rzeczywistość rzadko pisze tak pozytywne scenariusze i sprzedający, szczególnie małe, lokalne stacje benzynowe, najczęściej odmówią wypłacenia jakichkolwiek pieniędzy. Wówczas nie pozostaje nic innego jak skierowanie sprawy na drogę sądową. 

I tu ważna informacja – to na barkach pokrzywdzonego kierowcy spoczywa obowiązek udowodnienia, że doszło do oszustwa. Bardzo istotne jest udokumentowanie samego zakupu, a więc posiadanie paragonu/faktury, oraz wykazanie, że istnieje związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy tankowaniem paliwa na trefnej stacji, a powstałymi w pojeździe szkodami. 

Żeby ułatwić sędziemu pracę i przybliżyć wydanie pożądanego przez nas wyroku, należy gromadzić wszystkie dokumenty, które udowadniają prawdziwość roszczenia: rachunki za naprawę, holowanie, wynajem auta zastępczego. Jeśli mamy taką możliwość, warto jest również podeprzeć swoje stanowisko opinią rzeczoznawcy, który potwierdzi, że wszystkie wykonane czynności miały swoje uzasadnienie i że kwota roszczenia jest dobrze osadzona w realiach rynkowych.

Im lepiej przygotujemy się do sądowej batalii, tym większa szansa, że po ogłoszeniu wyroku wyjdziemy z niej z poczuciem satysfakcji. 

Źródła: 

  • https://nocar.pl/blog/paliwo-slabej-jakosci-jakie-szkody-moze-wyrzadzic/
  • https://www.auto-swiat.pl/porady/paliwo-zlej-jakosci-jak-starac-sie-o-odszkodowanie/2djq1kg
  • https://www.autodna.pl/blog/chrzczone-paliwo-co-dokladnie-oznacza-i-jakie-straty-moze-przyniesc/
  • https://www.motofakty.pl/artykul/6-pytan-o-paliwo-zlej-jakosci.html
Oceń artykuł:
15,00
Loading...
zdjęcie autora
Autor artykułu: Michal Rosiak

Content manager w porównywarce ubezpieczeń Mubi.pl. Dba, by każdy artykuł poradnikowy pojawiający się w naszym serwisie miał odpowiednią wartość merytoryczną i nie urągał zasadom języka polskiego. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Historia oraz Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu na kierunku Zarządzanie. Posiada sześcioletnie doświadczenie w prasie tradycyjnej i internetowej.

Dołącz do dyskusji

0 komentarzy
Skomentuj jako pierwszy!