Korony górskie w Polsce

Chcesz zostać turystycznym królem lub królową polskich gór? Jeśli tak, to najpierw musisz zdobyć jedną z koron, które czekają na Ciebie na południu kraju. Załóż odpowiedni strój, włóż wygodne buty trekkingowe oraz weź plecak z prowiantem i mapą – czas wyruszyć na spotkanie z pięknymi szczytami polskich gór. W jaki sposób możesz zdobyć ogólnopolskie korony? Czym różnią się one od siebie? Czy jest to trudne wyzwanie?

Z poniższego artykułu dowiesz się o rodzajach ogólnopolskich koron, wybranych przez miesięcznik “Poznaj swój kraj”, Wrocławski Oddział PTTK oraz Klub Zdobywców Koron Górskich RP. Przeczytasz, jak zdobyć ich oficjalne odznaki przyznawane za zdobycie wybranych szczytów oraz w jaki sposób można potwierdzać swoje górskie dokonania.

Korona Gór Polskich

Skąd pomysł? 

Inicjatywa została zapoczątkowana w 1997 w miesięczniku “Poznaj swój kraj”. Na Koronę Gór Polskich składa się 28 najwyższych szczytów znajdujących się w Polsce pasm górskich. Pod koniec 1997 roku na zebraniu redakcji miesięcznika powołano Klub Zdobywców Korony Gór Polskich, do którego obecnie należy ponad 30 tysięcy członków. 

Celem inicjatywy było propagowanie turystyki górskiej w całym kraju, a nie tylko w najbardziej popularnych turystycznie regionach. Dodatkowo pomysłodawcom zależało na szerzeniu wiedzy o polskich górach i zachęcaniu do poznania ich piękna. Założono również, że lista będzie obejmować tylko te szczyty, do których wiedzie znakowany szlak turystyczny.

Jak zostać zdobywcą?

Na to pytanie można odpowiedzieć na kilka sposobów. Na pewno podstawowym warunkiem jest zdobycie wszystkich 28 szczytów, a jest to nie lada wyzwanie, ponieważ mają one łączną wysokość około 30 tysięcy metrów. Nie jest więc to zadanie dla wygodnego turysty, który więcej czasu spędza w restauracji, niż chodzi po szlakach.

Koronę Polskich Gór możesz zdobyć sam dla siebie. Jednak wtedy Twoje osiągnięcie nie zostanie zapisane. Nie dostaniesz także odznaczenia przyznawanego przez Klub Zdobywców Korony Gór Polskich. Aby zostać formalnym zdobywcą, trzeba zapisać się do niego i spełnić kilka warunków:

  • szczyty musisz zdobyć siłą własnych mięśni (pieszo, na nartach bądź rowerze),
  • masz na to dowolną ilość czasu,
  • szczyty zdobyte przed przystąpieniem do klubu nie są uwzględniane,
  • musisz mieć co najmniej 7 lat,
  • należy wypełniać książeczkę KGP pieczątkami znajdującymi się na szczytach,
  • w razie braku pieczątki można zrobić zdjęcie, wydrukować je i wkleić na przypisaną do danej góry stronę,
  • całkowicie wypełnioną książeczkę trzeba przesłać do Klubu.

To jeszcze nie wszystko. Potem czeka Cię mały sprawdzian i próba. Loża zdobywców przeprowadzi test, po zdaniu którego zostaniesz Zdobywcą Korony Gór Polski! Więcej szczegółów oraz regulamin klubu znajdziesz na oficjalnej stronie: https://kgp.info.pl/.

Na które trzeba wejść?

W końcu to, co najważniejsze – jakie szczyty trzeba zdobyć? Zadanie nie jest proste. Po pierwsze, będziesz miał do pokonania wiele, bardzo wiele kilometrów pod górę. Po drugie, wybranych gór o różnej skali trudności jest aż 28. Nie da się w końcu porównać wejścia na Rysy z przechadzką na Ślężę czy Łysicę.  

Pełne zestawienie wszystkich szczytów znajdziecie na oficjalnej stronie klubu. Warto wspomnieć tylko, że będziesz miał do zdobycia 14 tysięczników. Brzmi może niepozornie, co to tam tysięcznik, ale wejście na Rysy (2499 m n.p.m.), Babią Górę (1725 m n.p.m.) czy Śnieżkę (1602  m n.p.m.) wymaga kondycji i przygotowania fizycznego.

Zespół mubi na wakacjach!

Po raz pierwszy na Babiej Górze stanąłem w sierpniu 2017 roku. Wtedy koronę zdobywałem jeszcze bez książeczki; chciałbym móc powiedzieć, że to właśnie na Królowej Beskidów podjąłem ostatecznie decyzję o zgłoszeniu akcesu do Klubu Zdobywców, chociaż chyba jednak tak nie było. Faktem jest jednak, że miałem już wtedy na koncie około 20 szczytów zdobytych w nieco ponad rok i zastanawiałem się – co będzie dalej? Do Diademu też już sporo wpadło, o Koronie Europy jeszcze na serio nie myślałem, zaczynałem pomalutku przygodę z Sudeckim Włóczykijem.

Koniec końców uznałem, że największa zabawa jest z gonienia króliczka i zapisałem się po paru miesiącach do Klubu. Mam to szczęście, że mieszkam we Wrocławiu, więc do większości szczytów mam przysłowiowy rzut beretem. Pierwszym wpisem była (może nietypowo) Śnieżka w sierpniu 2018, zdobyta wspólnie z Rodzicami w ramach bardzo fajnego weekendu w Karkonoszach, podczas którego zdobyliśmy jeszcze wspólnie Szrenicę i Śnieżne Kotły. Drugi – Turbacz, niecałe dwa tygodnie później. Na najwyższy szczyt Gorców wszedłem dzień po Orlej Perci. Pamiętam, że moje nogi osiągnęły ten dziwny stan, kiedy mięśnie były jak z waty, ale stawy nie chciały się zginać, więc tym bardziej lepiej smakowało zdobycie tego szczytu. Cztery dni później, już na początku września, byłem na Rysach – to był mój trzeci (i na razie ostatni) raz z najwyższym szczytem Polski, za każdym razem z wejściem i zejściem do Palenicy Białczańskiej, i w ogóle górsko chyba najlepszy czas. W niecałe dwa tygodnie zszedłem niemal całe Tatry po polskiej stronie, do tego Krywań, Rakuską Czubę i Małą Wysoką po stronie słowackiej.

Do końca 2018 roku nie zwalniałem tempa. Następna była Lackowa podczas pięknego długiego weekendu listopadowego. Ścianę płaczu zdobywaną w nieco przymarzniętych opadłych liściach zapamiętam chyba do końca życia 😉 Podczas tego wyjazdu zdobyłem również Jaworzynę Krynicką i Kraczonik do Diademu. Niespodziewanie tamtego listopada dostaliśmy wszyscy jeszcze jeden długi weekend, bo 12 listopada stał się „kacowym” dla wszystkich; ja jako osoba prawie niepijąca 100-lecie niepodległości świętowałem w najlepszy możliwy sposób, to znaczy w górach. Każdy z trzech dni w innej partii Sudetów: 10 listopada na Wielkiej Sowie szlakiem z Kamionek, potem z zejściem przez Kalenicę do Nowej Rudy, 11 listopada na Kłodzkiej Górze (genialny spacer z Kłodzka do Barda), a 12 listopada na Skalniku, zahaczając przy okazji o całkiem ładne Wzgórza Karpnickie. Rok zakończyłem w równie ciekawy sposób, sylwestra spędzając w Kielcach. Pamiętam, że Łysica szlakiem z Bielin i potem dalej, przez Radostową do Cedzyny dosyć mocno mnie zjechała i przespałem całe zamieszanie 🙂

Pierwszym szczytem AD 2019 była Ślęża. To znaczy – pewnie w międzyczasie parę razy zdarzyło mi się już zajść, to akurat szczyt, na którym bez względu na formę fizyczną i psychiczną jestem kilka razy do roku. To też ulubiony cel wędrówek moich Rodziców, chociaż chyba ostatnio zdetronizowany przez Wzgórza Strzelińsko – Niemczańskie 🙂 Kolejne były w jeden z marcowych weekendów: Waligóra (szlakiem z Głuszycy – ściana płaczu w warunkach zimowych raczej trudna do przejścia, ale na szczęście można to spokojnie ominąć nieco dłuższym, okrężnym szlakiem) i Chełmiec (wypróbowane oba szlaki z Boguszowa Gorców na wejście – zejście). Połowa kwietnia to był Skopiec, szlakiem z Mysłowa, a po drodze zahaczony jeszcze Maślak – Folwarczna (prawdopodobnie faktycznie najwyższy szczyt Gór Kaczawskich, przy okazji należący do Diademu). Niby jeden z najniższych, a nei miałem z niego najlepszych wspomnień: za pierwszym razem, idąc w styczniu 2017 roku musiałem torować sobie drogę w śniegu do połowy uda okolicach Różanki, tym razem jednak obyło się bez żadnych niespodzianek. Na swoje urodziny natomiast, 18 maja wybrałem Góry Izerskie. Pierwszego dnia – Wysoką Kopę szlakiem grzbietowym ze Szlarskiej Poręby do Świeradowa Zdroju, a drugiego – powrót przez Grzbiet Kamienicki, po drodze zdobywając Sępią Górę do Włóczykija.

Na następne szczyty koronne musiałem poczekać do połowy sierpnia. Długi weekend sierpniowy był niezwykle owocny, ponieważ podczas pobytu w Szczawnicy (świetna baza wypadowa w okoliczne pasma) udało mi się wtedy zdobyć trzy szczyty do KGP. Najpierw Wysoką w Pieninach – za pierwszym razem trafiłem na fatalną pogodę i odbiłem się od mgły, która ograniczała widoczność do 2 metrów, tym razem było przepięknie. Kolejna była Mogielica – szczyt, który bardzo lubię, zresztą jak cały Beskid Wyspowy, a trasę ustaliłem sobie tak naokoło, aby po drodze zdobyć jeszcze Modyń. Jako trzecia – Radziejowa. Genialne widoki, ale na pewno tu wrócę chociażby dla wieży widokowej – kiedy tam byłem, na samym szczycie trwały w najlepsze prace budowlane. Jeszcze na początku września wpadła Orlica, a potem był niezwykle udany i aktywny tydzień w Bieszczadach i Górach Sanocko-Tuczańskich. Przez te 7 dni zdobyłem wszystkie szczyty także do Diademu w okolicy, do tego zobaczyłem tamę w Mochaczkach, zwiedziłem Sanok, muzeum Beksińskich… Jeden z najlepiej zaplanowanych wyjazdów w moim życiu. W 2019 roku była jeszcze Jagodna (nie dane mi było skorzystać z uroków wieży widokowej, bo szczyt zdobywałem przy dużej mgle) oraz Biskupia Kopa podczas weekendu w Głuchołazach, kiedy to zdobyłem też Kalwarię do Korony Sudetów Polskich (i przy okazji zwiedziłem przygraniczne czeskie miejscowości 😉 ).

2020 rok zaczął się od długiego weekendu na Trzech Króli w Bielsku Białej. Najpierw Skrzyczne – po raz kolejny obiecałem sobie, że muszę tu wrócić w warunkach letnich, aby przy okazji przejść szlakiem grzbietowym na Baranią Górę, ponoć jednym z najładniejszych w całych Beskidach. Potem Czupel, szlakiem z Międzybrodzia Bialskiego, a pomiędzy nimi Łamana Skała do Diademu. Kolejnym szczytem (ach, ta pandemia!) był dopiero Lubomir zdobywany w lipcu. Pamiętam, że kiedy we wrześniu 2016 wchodziłem tam po raz pierwszy, ta góra nie zrobiła na mnie najlepszego wrażenia (może też dlatego, że pogoda paskudna). Tym razem było dużo ciekawiej – ładne widoki w okolicach schroniska na Kudłaczach i potem w zejściu do Pcimia – droga wprawdzie asfaltowa, ale nigdy mi to jakoś nie przeszkadzało. Sierpień to bardzo udany wypad do Stronia Śląskiego – najpierw Kowadło, potem Śnieżnik, a na koniec Rudawiec. Tak, wiem, że Kowadło i Rudawiec można ogarnąć za jednym zamachem, ale mnie się zawsze włącza cykor, jak mam iść gdzieś bez szlaku 😉

Zostały jeszcze dwa szczyty i miałem nadzieję ukończyć je w 2021 roku. Połowę pracy wykonałem w lipcu, zachęcając Rodziców na wejście na Szczeliniec. Potem w sierpniu miała być Babia Góra – no i właśnie, na własnej skórze odczułem, dlaczego jest nazywana Królową Niepogody. Gdy wychodziłem rano, padało i było mgliście, ale to nic, do czego nie jestem przyzwyczajony. Z czasem jednak pogoda tylko się pogarszała, a na grani zebrał się wiatr, który kołysał mnie na wszystkie strony – a nie należę do ułomków 🙂 Z decyzji o wycofaniu się byłem chyba bardziej dumny, niż z niejednego zdobytego szczytu. Natomiast zgubiła mnie moja główna zasada, która mówi, aby w góry wychodzić możliwie najwcześniej – gdybym poczekał godzinę – max dwie, to cieszyłbym się z bardzo ładnej pogody 🙂

Ale góra nie zając, nie ucieknie. Do Babiej Góry podszedłem (w sumie na dużym spontanie) w pierwszy weekend czerwca. Na początku wydawało się, że może być powtórka z rozrywki, bo Zawoja przywitała mnie sporym deszczem. Z każdym krokiem jednak pogoda się polepszała, czego nie można powiedzieć o moim samopoczuciu – chyba to nie był mój dzień, bo szło mi się wyjątkowo opornie. Tym lepiej więc smakował piękny widok, jaki otworzył się na grani. Zidentyfikowałem też miejsce, z którego się wycofywałem niespełna rok wcześniej – cały czas mówiłem, że to było jakieś 5-10 minut od szczytu, w rzeczywistości to było pewnie z pół godziny, ale nie zamierzam narzekać. Tym bardziej, że około 11.30 stanąłem na szczycie!

Co teraz? Kusi Korona Europy, z której mam już 7 szczytów. Pewnie nie zdobędę wszystkich, nie mam takiego parcia, ale to samo mówiłem o Diademie, a wychodzi na to, że w tym roku domknę i ten projekt, zostały mi bowiem tylko 4 szczyty. Moje kilka zasad (ale to są te, do których ja się stosuję, nikogo nie nakłaniam) to: nie spieszyć się, zdobywać inne szczyty w okolicy, zobaczyć możliwie najwięcej atrakcji przy okazji i po prostu dobrze się bawić 🙂

Jacek na Rysach
Jacek Gędłek czerwiec 2022

Diadem Polskich Gór

Początki

Diadem Polskich Gór powstał w czerwcu 2013 roku. Jego inicjatorem jest Wrocławski Oddział PTTK, który przygotował specjalną książeczkę oraz opisał warunki, które należy spełnić, aby otrzymać odznakę. Dlaczego powstała taka inicjatywa? Jej głównym założeniem jest szerzenie wiedzy o polskich górach, promowanie górskiej turystyki oraz zachęta do poznawania kraju. Tym razem do zdobycia jest o wiele więcej gór – aż 80!

Jak zdobyć odznakę?

Mimo że odznakę przyznaje Wrocławski Oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, to góry do zdobycia znajdują się w całym kraju. W przeciwieństwie do Korony Gór Polskich na liście znajdują się nie tylko najwyższe szczyty pasm, ale także masywów górskich w Polsce. 

Podstawowe zasady uzyskania odznaki Diadem Polskich Gór:

  • zdobycie wszystkich wymienionych szczytów pasm i masywów górskich,
  • nieograniczony czas i dowolna kolejność zdobywania,
  • do listy można dopisać szczyty zdobyte przed powołaniem inicjatywy,
  • konieczność prowadzenia książeczki z danymi osobowymi oraz osiągnięciami – jej cena wynosi 6 zł,
  • potwierdzenie zdobycia szczytów.

Pozostają dwa pytania – jak zdobyć potwierdzenie i co zrobić, gdy zdobędzie się wszystkie wymienione na liście szczyty? Sprawa z weryfikacją jest prosta. W książeczce możesz umieścić pieczątkę obiektu turystycznego lub instytucji znajdującej się najbliżej szczytu. Ważny będzie także bilet wstępu (jeśli taki obiekt jest w pobliżu, np. park narodowy), a także fotografia i potwierdzenie otrzymane w innej odznace. Należy także postarać się o podpis przewodnika górskiego lub przodownika turystyki górskiej PTTK.

Wypełnioną książeczkę wysyła się do weryfikacji Komisji Turystyki Górskiej Oddziału Wrocławskiego PTTK. Po pozytywnej ocenie można nabyć i legitymować się odznaką Diadem Polskich Gór.

Szczyty do zdobycia

To zadanie dla wytrwałych – do zdobycia jest aż 80 szczytów na terenie całej południowej Polski. Liczą się tutaj także masywy, a nie same pasma górskie, więc w Tatrach trzeba wejść aż na 4 dwutysięczniki. Zdobywając tę oznakę można mieć pewność, że poznało się polskie góry od podszewki! 

Na stronie http://www.ktg.wroclaw.pl/diadem.php znajdziesz listę wszystkich szczytów do zdobycia z podziałem na regiony oraz aktualny regulamin odznaki. 

Korona Najwybitniejszych Szczytów Gór Polskich 

Idea

Miłośnicy polskich gór założyli w 2015 roku Klub Zdobywców Koron Górskich RP, którego celem jest promocja turystyki polskich gór. Pomysłodawcom zależało także na pokazaniu, że dbanie i podziw dla polskich gór może być formą pozytywnego patriotyzmu. Obecnie klub stworzył listę 35 koron górskich – od regionalnych po ogólnopolskie. Odznaki za zdobycie konkretnych koron są wielostopniowe. W tym przypadku zajmiemy się tymi, które mają na liście góry na terenie całej Polski, a nie tylko te dotyczące konkretnego masywu. 

Jak zdobyć odznakę?

W przeciwieństwie do dwóch wcześniej opisanych oznak ta jest podzielona na stopnie. Nie musisz więc zdobyć wszystkich szczytów, by dostać jej podstawową wersję. Odznakę otrzymuje się za:

  • zdobycie 5 szczytów – popularną,
  • zdobycie 20 szczytów – brązową,
  • zdobycie 35 szczytów – srebrną,
  • zdobycie wszystkich 50 szczytów – złotą.

Łatwo więc zapragnąć wejść na największą liczbę szczytów z listy, by zdobyć tę najważniejszą – złotą!

Ogólne zasady zdobywania odznaki:

  • mogą ją otrzymać tylko członkowie Klubu KZKG RP,
  • dzieci i młodzież mogą także ją otrzymać,
  • szczyty należy zdobywać siłą własnych mięśni (pieszo, rowerem, na nartach lub konno),
  • nie ma ograniczeń czasowych,
  • szczyty zdobyte przed przystąpieniem do klubu są także zaliczane,
  • potwierdzeniem zdobycia góry może być pieczątka, inne odznaki, zdjęcia, zapis przebytej trasy w endomondo oraz bilety z pobliskich atrakcji turystycznych.

Po zdobyciu określonej liczby szczytów należy wysłać materiały do klubu. Pamiętaj, by określić, jaką koronę zdobyłeś i o jaki stopień odznaki walczysz. Na stronie http://www.koronygor.pl/regulamin-odznak znajdziesz cały regulamin oraz wzory, jak nadsyłać materiały do weryfikacji.   

Szczyty do zdobycia

Lista zawiera 50 szczytów do zdobycia. Uszeregowano je ze względu na ich wybitność, wysokość, atrakcyjność i bliskość szlaku. Najwięcej punktów w Koronie Najwybitniejszych Szczytów Gór Polskich zdobyła Śnieżka w Karkonoszach – ma ich 1202. Drugie miejsce otrzymała Babia Góra w Beskidzie Żywieckim z notą 1075, a trzecie jej sąsiadka góra Pilsko – 752. Oczywiście na liście znalazły się też dużo wyższe góry, takie jak Rysy czy Krzesanica. 

Inne korony KZKG RP

Członkowie klubu mogą zdobyć aż 35 koron. Najbardziej rozbudowanym zadaniem jest otrzymanie odznaki Duża Korona Najwybitniejszych Szczytów Gór Polskich. Jak to zrobić? Najpierw trzeba zdobyć 50 szczytów z listy Korona Najwybitniejszych Szczytów Gór Polskich, a potem dołożyć do niej Koronę Najwybitniejszych Szczytów Sudetów Polskich oraz Koronę Najwybitniejszych Szczytów Karpat Polskich. To się nazywa prawdziwe górskie wyzwanie!

Dzieci i młodzież również mogą wziąć udział w rywalizacji o odznaki. Specjalnie dla nich przygotowana została Dziecięca i Młodzieżowa Korona Najwybitniejszych Szczytów Gór Polskich. Dzieci muszą zdobyć 10 szczytów, a młodzież 20 z 80 wyznaczonych najwybitniejszych szczytów. 

Po co to wszystko?

No właśnie, po co robić odznaczenia i tworzyć listy szczytów polskich gór do zdobycia? Jak sami twórcy mówią, by szerzyć wiedzę o górach w naszym kraju i zachęcać do ich poznawania. Zdobywanie odznak i rywalizacja to także znakomita zachęta dla wielu ludzi do ruszenia się z domu i wybrania na wycieczkę. 

Jednocześnie na listach znajdują się szczyty mniej popularne, zapomniane lub jeszcze dobrze nieodkryte przez turystów, które zdecydowanie zasługują na uwagę. Polska nie składa się tylko z Tatr, Bieszczad i Karkonoszy!

Rywalizacja i zaznaczanie osiągnięć jest bardzo motywujące. Pozwala na pokonanie swoich słabości i barier fizycznych. Ponieważ nie ma obowiązkowej kolejności wchodzenia na szczyty, warto zacząć od tych prostszych i znajdujących się bliżej miejsca zamieszkania, by stopniowo porywać się na większe wyzwania. I tak po pewnym czasie można stać się wytrawnym górskim zdobywcą!

FAQ – najczęściej zadawane pytania o korony górskie w Polsce

Jakie odznaki górskie można zdobyć w Polsce?

Jest ich naprawdę sporo. Najpopularniejsze to Korona Gór Polskich oraz Diadem Polskich Gór, ale Klub Zdobywców Koron Górskich RP przygotował listę aż 35 możliwych do zdobycia koron, na której znajdują się zarówno odznaczenia za osiągnięcia ogólnopolskie, jak i regionalne.

Czy do zdobycia odznaki potrzebne jest wejście na wszystkie wymagane szczyty?

To zależy od rodzaju odznaczenia. Ubiegając się o Koronę Gór Polskich lub Diadem Polskich Gór, musisz zaliczyć wszystkie szczyty (odpowiednio 28 i 80), ale już Klub Zdobywców Koron Górskich RP stopniuje swoje odznaczenia, przyznając brązowe, srebrne czy złote odznaki w zależności od liczby zdobytych szczytów.

Jak udokumentować zdobycie szczytu, aby otrzymać odznaczenie?

Można to zrobić na kilka sposobów. Przede wszystkim trzeba być członkiem odpowiedniego towarzystwa lub posiadać jego książeczkę, w której dokumentuje się swoje dokonania. To jest możliwe np. za pomocą znajdujących się na szczytach pieczątek, a w razie ich braku zdjęć lub biletów z pobliskich obiektów i atrakcji turystycznych.

PODSUMOWANIE
  • Zdobywając górskie szczyty w Polsce, można otrzymać m.in. Koronę Gór Polskich, Diadem Polskich Gór lub Koronę Najwybitniejszych Szczytów Polskich.
  • Na Koronę Gór Polskich składa się 28 najwyższych szczytów znajdujących się w Polsce pasm górskich.
  • Diadem Polskich Gór zawiera aż 80 szczytów, uwzględniając najwyższe punkty pasm i masywów górskich w Polsce.
  • Koronę Najwybitniejszych Szczytów Polskich tworzy 50 szczytów uszeregowanych ze względu na ich wybitność, wysokość, atrakcyjność i bliskość szlaku.
  • Aby ubiegać się o wybraną koronę, należy zdobyć szczyty o własnych siłach, potwierdzając to osiągnięcie np. pieczątkami lub zdjęciami umieszczonymi w książeczce odpowiedniego towarzystwa (np. Klubu Zdobywców Korony Gór Polskich).
zdjęcie autora
Autor artykułu: Tomasz Sowa

Jestem redaktorem, który pisze artykuły związane z ubezpieczeniami komunikacyjnymi i podróżami. W swoich tekstach staram się wyjaśniać trudne i problematyczne zagadnienia związane z rynkiem ubezpieczeń. W poradach turystycznych zależy mi na przedstawieniu ciekawych miejsc w lekki oraz inspirujący sposób z nutką humoru.

Wystaw ocenę
25,00
Loading...

Dołącz do dyskusji

0 komentarzy

avatar autora komentarza

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub informacje niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w serwisie.


Skomentuj jako pierwszy!