Nocleg w schronisku górskim – czego można się spodziewać i jakich zasad należy przestrzegać?

Wybierasz się w góry i planujesz dłuższą trasę, której nie da się przejść w jeden dzień? A może na szlaku nie wszystko poszło, jak powinno i potrzebujesz nieprzewidzianego noclegu? Rozwiązaniem może być schronisko górskie – miejsce jedyne w swoim rodzaju, ale też pełne nie zawsze przyjemnych niespodzianek. Z tego artykułu dowiesz się, na co trzeba być tam przygotowanym i jak się zachowywać, by nie utrudniać życia innym turystom.

Zasada nr 1 – schronisko to nie hotel!

Schronisko, jak sama nazwa wskazuje, ma być miejscem, w którym można się schronić. Zapewniającym jak największej liczbie ludzi dach nad głową, miejsce do spania, łazienkę, ewentualnie jakiś posiłek. Proste? Niestety nie dla wszystkich, bo choć turystów w górach zatrzęsienie, z podstawową wiedzą bywa u nich różnie. A potem przychodzi zdziwienie.

Rozwiewając zatem wątpliwości: schroniska górskie nie są ani hotelami, ani nawet hostelami. Niektóre oferują wyższy standard, inne niższy, ale zawsze mowa jest o podstawowych warunkach, które mają nas ochronić przed spędzeniem nocy na zewnątrz lub koniecznością zmiany planów.

Co to oznacza w praktyce? Choćby to, że możesz spać na łóżku, ale wcale nie musisz. Albo że w komplecie z tym łóżkiem dostaniesz pościel lub nie. O odosobnieniu możesz całkiem zapomnieć. Zdarzają się pokoje 2- lub 3-osobowe (są odpowiednio droższe), ale regułą są pomieszczenia kilku- lub kilkunastoosobowe. Wielkie oczekiwania wobec lokum lepiej zostawić więc na dole, na szlak ruszając z lepiej dopasowanymi do rzeczywistości, by uniknąć rozczarowania.

Czy w schronisku zawsze znajdzie się miejsce noclegowe?

Przewertowałeś mapy, wyznaczyłeś idealną trasę, przygotowałeś wszystko, co może Ci się przydać na szlaku – pewien, że nic Cię nie zaskoczy, ruszasz w trasę. Po czym docierasz do schroniska, a tam czeka na Ciebie przykra wiadomość o braku miejsc. To wcale nie fantastyka, ale całkiem prawdopodobna sytuacja.

W dzisiejszych czasach, gdy górskie wędrówki nie są już domeną grupy amatorów, ale popularną aktywnością wśród mas, trafienie na wolne łóżko może czasami graniczyć z cudem. Wszystko dlatego, że schroniska to z reguły niewielkie budynki, dysponujące ograniczoną przestrzenią. Jak przedstawia się liczba miejsc noclegowych w niektórych z nich?

  • Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów – 67 miejsc.
  • Schronisko „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej – 116 miejsc.
  • Schronisko na Hali Ornak – 48 miejsc.
  • Schronisko na Polanie Chochołowskiej – 121 miejsc.
  • Schronisko na Hali Kondratowej – 20 miejsc.
  • Schronisko Morskie Oko – 36 miejsc w nowym schronisku i 43 miejsca w starym.

Teoretycznie oczywiście, im większe schronisko, tym większa szansa na nocleg w łóżku. W praktyce bywa już jednak różnie i zwłaszcza przy popularnych szlakach w sezonie o miejsce jest naprawdę trudno. Stąd też zazwyczaj koniecznością jest rezerwacja miejsc, najlepiej jak najwcześniejsza. Planowanie noclegu w schronisku z kilkumiesięcznym, a nawet rocznym wyprzedzeniem to nic niezwykłego, a już na pewno pewniejsza opcja, niż liczenie na łut szczęścia.

Spanie na glebie, czyli nocleg awaryjny

Powiedzmy jednak, że nie mamy rezerwacji, a mimo to chcemy zatrzymać się na nocleg. Co w takiej sytuacji? Rozwiązaniem oferowanym przez większość schronisk jest tzw. spanie na glebie. Czyli po prostu udostępnienie na noc kawałka podłogi. Oczywiście nie za darmo, bo za takie miejsce również trzeba zapłacić (zwykle trochę mniej niż za łóżko, choć nie zawsze – w Morskim Oku tyle samo, co za najtańszy nocleg). Trzeba też koniecznie pamiętać o własnej macie i śpiworze. Niektóre schroniska oferują w cenie noclegu koce, więc jeśli oczekujemy trochę większego komfortu, liczmy na siebie.

Czy schronisko może odmówić miejsca na glebie?

Tu dochodzimy do kolejnego problemu. Bo choć teoretycznie każde schronisko PTTK powinno udostępniać miejsca na glebie, w praktyce bywa z tym różnie. Niektóre otwarcie zaznaczają w swojej ofercie, że nie udostępniają takiej możliwości, choćby ze względu na przepisy przeciwpożarowe – takie zasady obowiązują w „Murowańcu” czy w schronisku na Polanie Chochołowskiej.

Może również dojść do sytuacji, że schronisko odmówi sprzedaży miejsca na glebie, mimo iż będzie ono dostępne. Z reguły podłogę do spania udostępnia się, gdy:

  • brakuje wolnych łóżek;
  • jest już późno lub warunki są na tyle trudne, że dostanie się do innego miejsca będzie niemożliwe.

I tak, aby liczyć na nocleg na glebie choćby w schronisku w Dolinie Pięciu Stawów, warto zjawić się tam po zmroku lub tuż przed nim. Wiedząc, że właśnie wtedy można się spodziewać największej liczby turystów, obsługa nie udostępnia wcześniej miejsc na podłodze, by dać radę pomieścić wszystkich chętnych. Nie planując zatem wyprawy odpowiednio wcześniej, musisz liczyć się z ryzykiem, że nie wszystko pójdzie po Twojej myśli. W najgorszym razie wylądujesz zaś na zewnątrz i czeka Cię nocleg np. na ławie pod schroniskiem.

Nocujesz w schronisku – na pewno nie będziesz sam

Wszystko odpowiednio wcześniej przemyślałeś, zarezerwowałeś sobie miejsce, dotarłeś zgodnie z planem i oto jesteś w schronisku. Czego możesz spodziewać się na miejscu? Przede wszystkim towarzystwa.

Jak już zostało powiedziane, nocleg w schronisku równa się przebywaniu w dużej grupie ludzi oraz spaniu w wieloosobowych pokojach lub na gęsto zasłanej ludźmi podłodze. Jeśli zatem szukasz w górach spokoju, takich miejsc powinieneś raczej unikać. Choć oczywiście mają one swoje niezaprzeczalne zalety, bo gdzie jak gdzie, ale w schronisku zawsze możesz liczyć na towarzysza do rozmowy czy wyjątkową atmosferę.

Z drugiej strony, istnieje także ryzyko, że trafisz gorzej, np. na grupę wyjątkowo rozrywkowych turystów, którzy za nic będą mieli potrzeby innych. Choć schronisko to nie knajpa, nie jest tak, że bawić się w ogóle nie można. We wszystkim trzeba jednak zachować rozsądek, choćby przestrzegając obowiązujących godzin ciszy nocnej.

Pamiętaj, że w górach wszyscy mają takie same prawa, choć niekoniecznie zbieżne potrzeby. Jedni będą szukać ciszy, inni wręcz przeciwnie. Komuś będzie zależeć na śnie i odpoczynku, bo z samego rana rusza w trasę, podczas gdy inni zechcą posiedzieć w nocy, tocząc długie dyskusje. Ważne, by nie zapominać przy tym o komforcie współtowarzyszy, których w schronisku możesz mieć dziesiątki.

Warunki noclegowe w schronisku, czyli nie licz na luksusy

O schroniskowych warunkach trochę już było, więc wiesz, że nie powinieneś wymagać cudów. Wciąż jednak możesz oczekiwać podstawowych udogodnień, choć już nie zawsze będą one wliczone w cenę.

Weźmy na przykład pościel, która czasem stanowi komplet z łóżkiem, ale czasem trzeba ją wykupić osobno (chyba że korzystamy z własnego śpiwora). W nowym schronisku przy Morskim Oku wszystkie łóżka są w nią wyposażone, z kolei na Polanie Chochołowskiej czy w Dolinie Pięciu Stawów tylko te w najdroższych pokojach – w pozostałych przypadkach komplet pościeli można dokupić odpowiednio za 13 zł i 10 zł.

Warto też wcześniej upewnić się, co w danym schronisku jest właściwie rozumiane pod słowem „pościel”. Dla jednych może to być po prostu koc, dla innych, np. na Hali Kondratowej, dwa koce i poduszka. Reguł nie ma, więc aby uniknąć niespodzianek, dowiedz się z wyprzedzeniem, co Cię czeka albo bądź właściwie przygotowany na każdą okoliczność.

Jeśli zaś chodzi o łazienki, to najczęściej głównym problemem z nimi związanym jest oczywiście tłok. Kolejki do pryszniców czy toalet to norma, bo ich liczba rzadko zaspokaja zapotrzebowanie. Inną sprawą jest dostępność ciepłej wody – bywa, że ta pojawia się tylko w określonych godzinach, więc kąpiel również warto dokładnie zaplanować.

Schroniskowa kuchnia – czy to się opłaca?

Prosta odpowiedź brzmi: niekoniecznie. Choć zdecydowana większość schronisk posiada mniej czy bardziej rozbudowaną ofertę gastronomiczną, a w niej mogą trafić się naprawdę smaczne rzeczy, trzeba się liczyć z tym, że ceny za nawet najprostsze dania będą wyższe niż w normalnych okolicznościach. Zwracaj też uwagę na godziny otwarcia bufetów i restauracji, bo rzecz jasna nie działają one bez przerwy.

Alternatywą dla przepłacania jest zaopatrzenie się we własny prowiant i odpowiednie naczynia do jego przygotowania. Niektóre schroniska udostępniają kuchnie turystyczne, wszędzie wydawany jest też wrzątek – za darmo lub za niewielką opłatą.

Trochę kultury, czyli o czym trzeba pamiętać podczas noclegu w schronisku?

Pobyt w schronisku górskim oznacza najczęściej przebywanie wśród mnóstwa ludzi na niewielkiej przestrzeni. W takich warunkach nietrudno o uprzykrzenie innym życia nawet za sprawą jakiegoś nieoczywistego drobiazgu. O jakich regułach trzeba więc pamiętać, by nie zatruwać odpoczynku pozostałym?

Kluczową sprawą jest przestrzeganie ciszy nocnej (od 22:00 do 6:00), z czym niestety wielu gości schronisk ma problem. I nie chodzi nawet o suto zakrapiane i trwające do późnych godzin imprezy, ale nawet o zwykłe rozmowy. Czasem wystarczy po prostu ściszyć głos, a już wiele osób będzie nam wdzięczne.

Oczywiście to nie tak, że gdy nadejdzie odpowiednia pora, wszyscy od razu grzecznie pójdą spać. Ktoś będzie jeszcze korzystał z łazienki, czegoś szukał, korzystał z kuchni, itd. Zachowujmy przy tym względną ciszę, a także ostrożność. Pamiętajmy, że na podłodze też mogą spać ludzie, którym niekoniecznie spodoba się, że ktoś po nich depcze lub świeci po oczach latarką.

Dbajmy też w miarę możliwości o czystość i porządek we wspólnej przestrzeni, np. zdejmując buty przed wejściem do pokoju (dobrym pomysłem jest zabranie lekkiego obuwia na zmianę). Starajmy się też zajmować jak najmniej miejsca. Niektóre schroniska są wyposażone w przechowalnie bagażu lub suszarki do obuwia i odzieży – korzystajmy z nich tak, by inni też mieli szansę.

Opuszczasz schronisko – zostaw po sobie porządek

Na sam koniec jeszcze jedna tylko pozornie oczywista sprawa. Opuszczając schronisko, choćby po tylko jednej nocy, nie zostawiajmy za sobą pobojowiska. Jeśli korzystaliśmy z pościeli, zwróćmy ją w odpowiednie miejsce. Przywróćmy łóżko do stanu, w jakim na nas czekało. Nie zostawiajmy za sobą śmieci. Przyzwoite zachowanie nie tylko dobrze o nas świadczy, ale może też ułatwić życie obsłudze schroniska.

Oceń artykuł:
25,00
Loading...
zdjęcie autora
Autor artykułu: Mateusz Piesowicz

Studiował prawo i kulturoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim, a od kilku lat doskonali swoje umiejętności w pracy redaktorskiej. Od dłuższego czasu związany z branżą kulturalną, chętnie nabywa jednak nowych doświadczeń, by dzielić się nimi z czytelnikami za pomocą jasnych i przystępnych tekstów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *