Polskie skalne miasta, czyli niezwykłe miejsca w sam raz na krótkie wycieczki

Szukasz pomysłu na szybki wypad na łono natury w rodzinnym gronie? Odkryłeś w sobie duszę zdobywcy, lecz ogranicza Cię czas i własne możliwości? Marzy Ci się chwila oddechu od cywilizacji w pięknych okolicznościach przyrody? Odpowiedzią na to wszystko mogą być skalne miasta – wyjątkowe miejsca, których wcale nie trzeba szukać poza granicami kraju.

Pierwsze pytanie jakie się nasuwa, to czym właściwie są skalne miasta? Chodzi o formy ukształtowania skalistego terenu, które oddzielone od siebie wąskimi przejściami, tworzą malownicze i skomplikowane labirynty. Przemierzanie trasy prowadzącej przez ciasne szczeliny czy głębokie korytarze, które otaczają wysokie skalne bloki, grzyby lub maczugi, to nie tylko okazja do podziwiania spektakularnych widoków, ale też przeżycie, na jakie nie można liczyć nigdzie indziej.

Gdzie szukać takich miejsc i jak się do nich dostać? Wbrew pozorom wcale nie wiąże się to z koniecznością wyjazdu za granicę, bo skalne miasta można znaleźć również w Polsce – zwłaszcza na Dolnym Śląsku, ale nie tylko. W tym artykule przeczytasz o sześciu polskich skalnych miastach, które świetnie sprawdzą się jako cele weekendowych wycieczek.

Błędne Skały, czyli perła Gór Stołowych

Położony na wysokości 852 m n.p.m. skalny labirynt o powierzchni ok. 22 ha to bardzo popularna wśród odwiedzających atrakcja Parku Narodowego Gór Stołowych. Robiące niesamowite wrażenie miejsce (także na filmowcach – kręcono tu m.in. „Opowieści z Narnii”) spodoba się zarówno młodszym, jak i starszym turystom.

Dojazd i koszt

Błędne Skały położone są pomiędzy Kudową-Zdrojem a Karłowem. Samochód można zostawić na jednym z dwóch parkingów – darmowym dolnym przy Drodze Stu Zakrętów lub płatnym górnym, który znajduje się tuż przy parkowej kasie (prowadzi do niego wąska droga, na której ruch odbywa się wahadłowo). Jeśli wybierzemy dolny, trzeba będzie przebyć liczący ok. 3,5 km niebieski szlak.

Ceny za wstęp na trasę Błędne Skały wynoszą 12 zł (bilet normalny) i 6 zł (bilet ulgowy). Za miejsce postojowe na parkingu górnym zapłacimy 30 zł. Obiekty turystyczne na terenie Parku są udostępniane dla zwiedzających w okresie letnim, czyli od 1 maja do 31 października.

Dlaczego warto odwiedzić Błędne Skały?

Przede wszystkim dlatego, że to miejsce jedyne w swoim rodzaju. Mimo że sama trasa nie jest długa – jej przejście zajmuje ok. 30 minut – na pewno spędzimy na niej więcej czasu. Czy to podziwiając skały o fantazyjnych kształtach i równie wymyślnych nazwach (m.in. słynna Kurza Stopka czy Skalne Siodło), czy robiąc sobie wśród nich zdjęcia.

Ponadto na terenie Błędnych Skał znajduje się punkt widokowy zwany Skalnymi Czaszami, skąd widać Szczeliniec, a przy odrobinie szczęścia Karkonosze. Atrakcją samą w sobie jest też przejście po wyznaczonej trasie, która prowadząc w sporej części po drewnianych pomostach (teren jest podmokły) i przez wąskie korytarze, ma niesamowity klimat.

Trzeba tylko wziąć pod uwagę, że miejscami jest naprawdę ciasno, więc duże plecaki będą sporym utrudnieniem, a wejście z wózkiem lub nosidełkiem okaże się niemożliwe. Poza tym trasa jest jednak bardzo przyjazna i nada się na wycieczkę z dziećmi. A jeśli zechcemy ją przedłużyć, można połączyć zwiedzanie Błędnych Skał ze zdobywaniem pobliskiego Szczelińca.

Szczeliniec Wielki, czyli skalne miasto na szczycie góry

Szczeliniec Wielki, a więc najwyższy szczyt Gór Stołowych (919 m n.p.m.), jest górą o tyle wyjątkową, że dostając się na jej płaski wierzchołek, trafimy do istnej krainy fantazji. Wszystko za sprawą erozji, której działanie zaowocowało powstaniem przybierających najróżniejsze kształty form skalnych.

Dojazd, dojście i koszt

Wyruszyć w trasę na Szczeliniec można albo z Karłowa, albo z Pasterki – w obydwu miejscach są parkingi, a dojście do celu zajmuje ok. 40 minut. Szlak z Karłowa posiada udogodnienia (schody i poręcze), szlak z Pasterki jest bardziej naturalny. Za wstęp na trasę turystyczną zapłacimy 12 zł (bilet normalny) i 6 zł (bilet ulgowy), ale uwaga – opłaty dokonuje się dopiero na szczycie za schroniskiem PTTK.

Jak wygląda trasa na Szczeliniec?

Jeśli od wejścia na Szczeliniec odstraszy Was informacja, że po drodze trzeba pokonać grubo ponad 600 kamiennych schodów, dużo stracicie. Na początek widok, który już z punktów obserwacyjnych przy schronisku będzie przepiękny, ale to nie wszystko.

Główny punkt programu zaczyna się dopiero na szczycie, gdzie trafimy na niesamowity skalny labirynt (pamiętajcie, że trasa jest jednokierunkowa – po wejściu na nią nie można już wrócić do schroniska). Na nim zaś, poza wyrzeźbionymi w skałach ścieżkami, zobaczycie niesamowicie wyglądające skalne figury.

Kwoka, Małpolud, Wielbłąd, Słoń – to tylko niektóre z nazw nadanych formacjom skalnym ze względu na ich kształt. Są także skały zwane chybotkami, którymi można poruszyć mimo ich rozmiarów, oraz Fotel Pradziada (albo Tron Liczyrzepy), który stanowi najwyższy punkt Szczelińca. Jeśli zamierzacie odhaczyć ten szczyt na Koronie Gór Polskich, to nie możecie go przegapić.

Podążając dalej wąską ścieżką (trzeba się czasem przeciskać lub schylać) prowadzącą między wysokimi i masywnymi skalnymi blokami, traficie do Piekiełka, czyli głębokiej na 20 m szczeliny o specyficznym mikroklimacie – śnieg zalega w niej aż do czerwca. Stamtąd, rzecz jasna przez Czyściec, wydostaniecie się do Nieba, czyli ostatniego punktu widokowego. Przejście całej trasy zajmuje ok. 2-3 godziny.

Starościńskie Skały, czyli idealny wybór na spacer

W paśmie Rudaw Janowickich, a konkretnie na szczycie Lwiej Góry (718 m n.p.m.), znajdziemy Starościńskie Skały, czyli niewielkie skalne miasteczko, którego okazałe ściany tworzą labirynt z pięknymi widokami na okolicę.

Skąd wyruszyć do Starościńskich Skał?

Mamy trzy opcje. Najdłuższa zakłada start w Janowicach Wielkich, skąd dojście szlakiem zajmie około godziny. Nieco krótsza trasa zaczyna się na Przełęczy Karpnickiej, gdzie można zostawić samochód na parkingu (płatny w sezonie letnim) i ruszyć szlakiem w ok. 45-minutowy spacer. Jeszcze mniej zajmie podejście z miejscowości Strużnica.

Starościńskie Skały – malownicza i mało wymagająca trasa

Mijając po drodze bloki skalne rozsiane po całej okolicy, trafimy w końcu do głównego punktu wycieczki. Labirynt pełen szczelin, wąskich przejść i skalnych półek robi wrażenie już z dołu, a gdy po wykutych w kamieniu schodach wejdziemy na platformę widokową, ujrzymy panoramę Rudaw Janowickich. Przy sprzyjających warunkach można zobaczyć nawet Śnieżkę.

Idąc dalej szlakiem, znajdziemy kolejne formacje skalne – Piec z jeszcze jednym punktem obserwacyjnym oraz Skalny Most. Ten drugi jest szczególnie wart zobaczenia, bo jego wysokie na 25 m ściany łączą się u szczytu niewielkim przejściem, prezentując imponujący widok. W pobliżu znajdują się jeszcze ruiny zamku Bolczów, gdzie również warto zajrzeć.

Cała trasa nie jest szczególnie wymagająca, choć oczywiście większa uwaga na często śliskich skałach jest niezbędna. Mimo to Rudawy Janowickie i Starościńskie Skały nadadzą się doskonale na rodzinne spacery.

Szwajcaria Lwówecka, czyli Góry Stołowe w wersji mini

Położona w obrębie Parku Krajobrazowego Doliny Bobru Szwajcaria Lwówecka to zgrupowanie formacji skalnych podobne do tych, które można spotkać w Górach Stołowych. Jeśli szukamy czegoś podobnego, ale na mniejszą skalę, warto zwrócić uwagę na to miejsce.

Gdzie leży polska Szwajcaria?

Rzucającą się w oczy, bo położoną tuż przy drodze wjazdowej do miasta, Szwajcarię Lwówecką znajdziemy na obrzeżach Lwówka Śląskiego. Dojazd nie stanowi zatem żadnego problemu, znalezienie usytuowanego u podnóża skał parkingu również. Stamtąd zaś łatwo zlokalizować szlak, który kamiennymi schodkami prowadzi w górę.

Szwajcaria Lwówecka – niepozorny, ale urokliwy zakątek

Trasa nie jest trudna, a już podczas wchodzenia oferuje ładne widoki – z jednej strony na piętrzące się w górze skały, z drugiej na położone w dole miasto. Wzdłuż szlaku ciągnie się ścieżka edukacyjna, którą dotrzemy na szczyt, gdzie z kilku punktów można podziwiać panoramę okolicy i Pogórza Sudeckiego.

Gdybyśmy z kolei mieli ochotę na dłuższy spacer, wokół Lwówka Śląskiego znajdziemy kilka szlaków turystycznych – wszystkie przebiegają przez teren Szwajcarii Lwóweckiej.

Gdzie szukać skalnych miast poza Dolnym Śląskiem?

Choć południowo-zachodnia Polska to region szczególnie obfitujący w różnego rodzaju skalne formacje, podobne można znaleźć także w innych rejonach kraju.

Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach

Położony na terenie małopolskich Ciężkowic (między Nowym Sączem a Tarnowem) rezerwat przyrody nieożywionej Skamieniałe Miasto to obejmujący 15 ha leśny teren pełen gęsto rozrzuconych skał. Łatwo do niego trafić, bo wejście wraz z przylegającym do niego parkingiem znajduje się przy głównej drodze. Nad nią wznosi się z kolei wiadukt, po którym można bezpiecznie przejść na drugą stronę rezerwatu.

W nim natomiast znajdziemy wielkie skały, z których każda ma swoją, nawiązującą do kształtu nazwę (m.in. Czarownica, Ratusz czy Orzeł), a z wieloma wiążą się miejscowe legendy. Zaraz za rezerwatem znajduje się z kolei Wąwóz Czarownic, gdzie z wysokiej na 14 m ściany spływa potok, tworząc efektowny szczególnie wczesną wiosną wodospad. Wstęp na teren rezerwatu jest darmowy.

Skalne Miasto Podzamcza

Labirynt skalny położony na Górze Janowskiego (515 m n.p.m.), czyli najwyższym wzniesieniu Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Znajduje się w pobliżu ruin Zamku Ogrodzieniec, skąd na szczyt prowadzi krótka ścieżka przyrodniczo-dydaktyczna. Zwiedzanie można więc połączyć ze spacerem.

Tutejsze skałki przyciągają mnóstwo amatorów wspinaczki trenujących przed górskimi wyprawami, ale nie tylko ich. Spacer wśród wyrastających z pagórków i wyróżniających się na tle krajobrazu białych ostańców o charakterystycznych kształtach (i nazwach takich jak Sfinks czy Lalka) może stanowić świetną atrakcję zarówno dla samotnych miłośników przyrody, jak i całych rodzin. Na trasie znajdują się także zabytki militarne z czasów II wojny światowej, a wstęp na cały kompleks jest darmowy i dostępny przez cały rok.

Oceń artykuł:
15,00
Loading...
zdjęcie autora
Autor artykułu: Mateusz Piesowicz

Studiował prawo i kulturoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim, a od kilku lat doskonali swoje umiejętności w pracy redaktorskiej. Od dłuższego czasu związany z branżą kulturalną, chętnie nabywa jednak nowych doświadczeń, by dzielić się nimi z czytelnikami za pomocą jasnych i przystępnych tekstów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *