Półwysep Helski – przewodnik dla turystów

Patrząc na mapę Polski, trudno o bardziej charakterystyczne miejsce. Przypominający wyglądem kosę, długi na 35 km pas lądu oddzielający wody Bałtyku od Zatoki Puckiej, przyciąga jednak nie tylko wzrok. Co ma do zaoferowania ten piękny i żyjący z turystyki region?

Z jednej strony wzburzone morze, z drugiej spokojne wody zatoki, a pomiędzy nimi wąska piaszczysta mierzeja. Widok to niezwykły nie tylko w polskim krajobrazie, nie może więc dziwić, że Półwysep Helski jest jednym z turystycznych centrów naszego kraju. Miejsce na wypoczynek, przestrzeń do aktywnego spędzania wolnego czasu, tętniące życiem kurorty – tutaj każdy znajdzie coś dla siebie.

Półwysep Helski – jak się tam dostać i gdzie się zatrzymać?

Jak najłatwiej dotrzeć na Hel?

W teorii sprawa jest prosta – w końcu przez półwysep prowadzi tylko jedna droga. Wybierając podróż samochodem po najpopularniejszej trasie łączącej Hel z trójmiejską aglomeracją, musicie jednak liczyć się z tym, że utkniecie w korku. W okresie wakacyjnym, gdy ciągną tam tłumy turystów, jest to nieuniknione, a jeśli dodać upał i brak klimatyzacji, trudno mówić o komforcie. Czy istnieją jakieś alternatywy?

Najbardziej oczywistą jest podróż pociągiem. Kolejami regionalnymi z Gdyni dostaniemy się do Helu w ok. półtorej godziny, a liczba połączeń w sezonie sięga nawet dwudziestu na dobę. Nie zmienia to faktu, że pasażerów i tak nie brakuje, więc można spodziewać się ścisku. Oczywiście wybierając się na półwysep w innym terminie, trzeba wziąć pod uwagę mocno okrojone rozkłady jazdy.

Jadąc pociągiem, można też zabrać ze sobą rower, który będzie najlepszym środkiem transportu pomiędzy położonymi na półwyspie miejscowościami. Niewielka odległość między Władysławowem a Helem i ciągnąca się na jej całej długości łatwa trasa sprzyjają nawet niewprawionym rowerzystom. Do tego dochodzą widoki i wiejąca od morza bryza, które sprawiają, że przemierzanie mierzei na dwóch kółkach to dobry pomysł na całodniową wycieczkę bez pośpiechu.

CIEKAWOSTKA

Położenie Helu sprawia też, że mamy jeszcze do wyboru drogę morską. Tramwaje wodne kursują regularnie w obrębie Trójmiasta i Zatoki Puckiej, będąc nie tylko wygodnym środkiem transportu, ale też atrakcją turystyczną samą w sobie. Za rejs w jedną stronę na trasie Gdańsk-Sopot-Hel zapłacimy 50 zł za bilet normalny i 40 zł za ulgowy, połączenie z Gdyni kosztuje odpowiednio 45 zł i 35 zł. W sezonie odbywają się dwa lub trzy rejsy dziennie.

Gdzie się zatrzymać na Półwyspie Helskim?

Odwiedzający Mierzeję Helską mają do wyboru pięć znajdujących się na jej obszarze miejscowości. Idąc od lądu w głąb półwyspu, są to:

  • Chałupy,
  • Kuźnica,
  • Jastarnia,
  • Jurata,
  • Hel.

Dodając położone tuż przy wjeździe na półwysep Władysławowo, otrzymujemy ogromną bazę miejsc noclegowych. Począwszy od kempingów i pól namiotowych (od 20 zł za dobę), przez pokoje gościnne (od 30-40 zł), po luksusowe apartamenty (od 300 zł), każdy łatwo znajdzie miejsce dopasowane do własnych potrzeb i głębokości portfela. Szukający czegoś bardziej oryginalnego, mogą się natomiast zainteresować noclegiem w przystosowanych do tego zabytkowych wagonach kolejowych w Helu.

Półwysep Helski dla aktywnych i wypoczywających

Plaże z każdej strony

Mierzeja Helska to jedno z tych miejsc, w których nieważne, gdzie dokładnie się znajdujesz, zawsze masz blisko na plażę. Nic dziwnego, skoro odległość od otwartego morza do zatoki w najwęższym miejscu (pomiędzy Kuźnicą a Chałupami) wynosi tu ledwie 150 m, a największą szerokość półwysep osiąga w okolicy Helu i są to tylko ok. 3 km.

W takich warunkach czyste i piaszczyste plaże występują praktycznie wszędzie, dając nam możliwość przebierania w nich do woli. Nie trzeba zatem koniecznie decydować się na najbardziej oblegane przez turystów kąpieliska – znalezienie kompletnie pustego kawałka dzikiej plaży wcale nie graniczy tutaj z cudem.

Wśród tych najpopularniejszych i najbardziej rozległych należy wymienić dwie helskie plaże. Duża jest położona w większej części na Cyplu Helskim nad otwartym morzem, a by się do niej dostać, trzeba przejść przez leśny odcinek. Mała znajduje się z kolei nad zatoką, praktycznie w centrum miasta. Do wyjątkowo tłumnie obleganych należy też plaża we Władysławowie.

Szukając mniejszego tłoku, powinniśmy kierować się do pozostałych miejscowości półwyspu. Kąpieliska są tam mniejsze, ale na szerokich plażach położonych od strony otwartego morza łatwiej będzie o nieco większy kawałek wolnej przestrzeni. Między Juratą  a Jastarnią znajdziemy też nadbrzeżny sektor wyznaczony specjalnie dla właścicieli czworonogów. Z kolei w Chałupach, w odległości około kilometra w stronę Kuźnicy, znajduje się najsłynniejsza plaża nudystów w Polsce – ta sama, o której śpiewał Zbigniew Wodecki w piosence „Chałupy welcome to”.

Windsurfing w Zatoce Puckiej

Plaże położone po „wewnętrznej” stronie Półwyspu Helskiego są zwykle węższe od wychodzących na otwarte morze. Dlatego też turyści chcący skorzystać z kąpielisk, częściej wybierają te drugie, wody zatoki pozostawiając uprawiającym sporty wodne.

A ich na Półwyspie Helskim nie brakuje, bo teren to wręcz stworzony do aktywnego spędzania czasu na wodzie. Szczególnie upodobali go sobie amatorzy windsurfingu i kitesurfingu, którym Zatoka Pucka stwarza świetne warunki do uprawiania tych dyscyplin. Idealne warunki wiatrowe, ciepła woda, daleko sięgające płycizny, piaszczyste dno i niewielkie zafalowanie sprawiają, że jest to jeden z najlepszych tego typu akwenów w całej Europie.

Co istotne, nadaje się on w równym stopniu dla profesjonalistów, jak i amatorów, którzy zechcą po raz pierwszy spróbować swoich sił w pływaniu na desce. Rozległe płycizny zatoki sprawdzają się doskonale jako teren dla początkujących, a szeroka oferta szkółek sprawia, że nie ma problemu ze znalezieniem instruktora i wypożyczeniem sprzętu.

Gdzie szukać szkół windsurfingu?

Firmy oferujące lekcje oraz sprzęt do uprawiania windsurfingu i kitesurfingu są zlokalizowane właściwie we wszystkich miejscowościach Półwyspu Helskiego. Miłośnicy tych sportów jako swoje bazy wybierają więc często Kuźnicę, Jastarnię lub Juratę, ale miano ich nieoficjalnej stolicy należy się Chałupom. Te w sezonie letnim (od maja do września) zamieniają się właściwie w jeden wielki kemping dla surferów, gdzie są organizowane indywidualne lekcje, ale też np. młodzieżowe obozy windsurfingowe czy kitesurfingowe.

Ile to wszystko kosztuje? Można trafić na szkoły, które oferują nawet pojedynczą godzinę lekcji (w cenie ok. 100 zł), ale popularniejsze są dłuższe kursy, gdzie w zależności od liczby godzin i uczestników, ceny wahają się od 300 zł do ok. 1000 zł za osobę. Decydując się na lekcje całą rodziną lub w grupie znajomych, na pewno wyjdziemy na tym korzystniej niż w pojedynkę. Identyczne opcje mają miłośnicy kitesurfingu, choć ceny dla nich są nieco wyższe. Doświadczeni windsurferzy mogą z kolei bez problemu wypożyczyć dla siebie sprzęt – cena dziennego wynajmu zestawu z deską to ok. 140 zł.

Atrakcje turystyczne Półwyspu Helskiego

Hel, czyli foki, muzea i wydmy

Stare, kaszubskie miasto portowe, zamknięta baza wojskowa, a w końcu turystyczna miejscowość, której nie można pominąć przy planowaniu pobytu na półwyspie. Hel, przez niektórych zwany końcem, a przez miejscowych początkiem Polski, przechodził w swojej historii przez różne okresy, co dziś czyni go miejscem z charakterem. Co szczególnie warto tam zobaczyć?

Zacząć trzeba od wizytówki Helu, czyli fokarium. Jest to ośrodek Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego, który powstał, mając na celu odtworzenie i ochronę kolonii foki szarej w wodach południowego Bałtyku. Zajmuje się więc hodowlą młodych fok, a także rehabilitacją chorych i słabszych osobników, które potem są wypuszczane na wolność. A że stworzenia to absolutnie przesympatyczne, możliwość ich oglądania stała się turystyczną gratką.

Robić to można przez cały rok, najlepiej w godzinach karmienia zwierząt (11:00 i 14:00), które jest połączone z prelekcją. Jeśli odwiedzamy fokarium w okresie wakacyjnym, warto przyjść odpowiednio wcześniej, by zająć sobie dobre miejsce. Wstęp kosztuje 5 zł, a wszystkie zebrane środki są przeznaczane na pokrycie kosztów utrzymania ośrodka oraz realizacji jego zadań.

Z fokarium można udać się do portu w Helu i przejść się jego falochronami, a potem skierować kroki w stronę cypla, gdzie stoi udostępniona dla zwiedzających latarnia morska (druga latarnia na półwyspie i przy okazji najniższa w Polsce znajduje się w Jastarni). Ładny widok na okolicę będziemy też mieli z wieży widokowej w pobliskim Muzeum Rybołówstwa.

CIEKAWOSTKA

Miłośnicy militariów nie mogą zaś pominąć Muzeum Obrony Wybrzeża, które zajmuje się opieką nad licznymi helskimi umocnieniami, a mieści się w obiektach niemieckiej baterii artyleryjskiej Schleswig-Holstein. Wojskowe zabudowania są też wykorzystywane przy odbywającej się w mieście imprezie D-Day Hel, podczas której rekonstruowane są wydarzenia alianckiego lądowania w Normandii.

Warto też pamiętać, że na obszarze Helu znajduje się rezerwat przyrody Helskie Wydmy oraz Park Wydmowy, nad którym wybudowano pomost spacerowy. Można po nim swobodnie przejść bez niszczenia chronionej roślinności lub odpocząć na przeszklonych werandach. Dalej pomost przechodzi zaś w system tarasów spacerowych tworzących promenadę prowadzącą wzdłuż helskiego cypla.

Półwysep Helski z lotu ptaka

Jeśli przeszliście już Półwysep Helski wzdłuż i wszerz, macie jeszcze możliwość obejrzenia go z góry. W Jastarni działa bowiem niewielkie lotnisko, z którego startują samolot i helikopter oferujące loty widokowe nad Mierzeją Helską, Zatoką Pucką i Morzem Bałtyckim. Koszt przelotu samolotem wynosi w zależności od liczby osób 600 zł lub 750 zł. W helikopterze płaci się 300 zł za osobę.

Amatorzy ekstremalnych wrażeń mogą też w tym samym miejscu spróbować skoku ze spadochronem. Jest to tzw. skok tandemowy, który wykonuje się z wysokości 4000 m w towarzystwie instruktora – nie są więc do niego wymagane żadne umiejętności, a jedynie sporo odwagi. Koszt pojedynczego skoku to 1090 zł lub 1490 zł (wraz ze zdjęciami i filmowaniem).

Oceń artykuł:

Loading...
zdjęcie autora
Autor artykułu: Mateusz Piesowicz

Studiował prawo i kulturoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim, a od kilku lat doskonali swoje umiejętności w pracy redaktorskiej. Od dłuższego czasu związany z branżą kulturalną, chętnie nabywa jednak nowych doświadczeń, by dzielić się nimi z czytelnikami za pomocą jasnych i przystępnych tekstów.

Dołącz do dyskusji

0 komentarzy
Skomentuj jako pierwszy!