Słowenia – przewodnik turystyczny

Słowenia kojarzy się Polakom głównie z zawodami skoków narciarskich w Planicy, a niektórym wręcz myli się ze Słowacją. Tymczasem to najlepiej rozwinięty gospodarczo kraj byłej Jugosławii i jeden z najbogatszych krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Tym, którzy zdecydują się na jego odkrywanie, ma on do zaoferowania przebogatą kulturę, fenomenalną kuchnię i rzadko spotykaną w Europie dziką przyrodę.

Słowenia – przygotowania do podróży

Ten górzysty kraj od 2004 roku jest członkiem Unii Europejskiej i NATO, a od 2007 roku oficjalnie należy do strefy EURO. Słowenia leży również w granicach Strefy Schengen, więc wjazd na jej teren możliwy jest za okazaniem dowodu tożsamości – paszport nie jest wymagany. 

Można więc zaryzykować stwierdzenie, że poziom integracji Słowenii z europejskimi strukturami jest wyższy niż w przypadku Polski. Co za tym idzie, w trakcie pobytu na miejscu na obywateli unijnych nie czekają żadne niespodzianki. 

Co warto spakować? 

Telefon i dostęp do internetu podczas wakacji to nie tylko kwestia wrzucania fotek do mediów społecznościowych, lecz przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa i kontaktu ze światem i bliskimi. W Słowenii znajdziemy gniazdka elektryczne z wtyczkami typu F i C, więc nie będzie żadnych problemów z podłączaniem naszych ładowarek do telefonów, laptopów i wszelkich innych urządzeń elektrycznych. Przejściówki nie są konieczne. 

Kiedy jechać?

Wszystko zależy od tego, jaki przyświeca nam cel podróży. Miłośnicy białego szaleństwa powinni wybrać się do Słowenii zimą, choć termin ten też jest dość względny – w Alpach sezon narciarski trwa zazwyczaj sporo dłużej niż kalendarzowa zima.

Plażowicze powinni skupić się raczej na okresie letnim, ze szczególnym uwzględnieniem lipca, kiedy w Słowenii panują najwyższe temperatury, natomiast entuzjaści miejskiego zwiedzania lub terenowych wycieczek największy komfort termiczny odnajdą wiosną i wczesną jesienią. 

Podróż do Słowenii

Podróżujący, dla których długie godziny za kierownicą nie stanowią utrapienia, mogą rozważyć dotarcie do Słowenii za pomocą własnych czterech kółek. Wyprawa z Wrocławia do Lublany trwać będzie niecałe 9 godzin, a pokonana trasa wyniesie 781 km. Z innych, bardziej odległych rejonów Polski, jest oczywiście dalej. 

podróż Warszawa - Lublana

Na takie rozwiązanie często decydują się turyści, którzy stawiają na mobilność i zwiedzanie kilku oddalonych od siebie punktów. Słowenia to małe państwo o powierzchni 20 tys. kilometrów kwadratowych. Przejazd samochodem z miejsca na miejsce nie zajmie dużo czasu, o ile nie planujemy wyprawy zimą – wówczas niektóre drogi, szczególnie w wyższych partiach gór, mogą zostać zasypane przez śnieg.

W przypadku skorzystania z ofert przewoźników lotniczych należy spodziewać się niespełna dwugodzinnego lotu bezpośredniego z Warszawy w cenie 534 złotych w obie strony (LOT) lub czterogodzinnego lotu z przesiadką (w zależności od wybranej opcji podróży) w cenie około 630 zł. Jest to więc opcja szybsza, ale też droższa. Niestety propozycji lotów do Słowenii nie znajdziemy wśród oferty najtańszych przewoźników jak Ryanair czy Wizzair, co uniemożliwia drastyczne cięcie kosztów biletów. 

Porównaj i kup ubezpieczenie turystyczne

Słowenia – ceny noclegów

Podczas wakacji w Słowenii odpoczniesz nie tylko Ty, ale też Twój portfel. Koszt trzydniowego pobytu w stolicy kraju – Lublanie – może wynieść poniżej tysiąca złotych. Na portalu booking.com w dniu 08.05.2021 znaleźliśmy ofertę trzygwiazdkowego hotelu w cenie 763 złotych dla jednej osoby. Czterogwiazdkowy hotel w tym samym terminie kosztował 943 złote, jednak w tym drugim przypadku śniadania wliczone były w cenę pobytu. 

Wszystko zależy zatem od naszych wymagań, przyzwyczajeń i budżetu. Na pewno nic nie stoi na przeszkodzie, by to właśnie Słowenia stała się celem naszego letniego budżetowego city break’a. 

W Słowenii znajdziemy również bogatą ofertę kempingów i domków letniskowych, których ceny wahają się znacznie, bo od 250 do kilku tysięcy złotych. 

Słowenia – informacje zdrowotne

Dla polskich obywateli, którzy mają aktualne ubezpieczenie zdrowotne w ramach Narodowego Funduszu Zdrowie, wszystkie publicznie dostępne usługi medyczne w Słowenii będą bezpłatne. By jednak skorzystać z takiej możliwości, należy dysponować Europejską Kartą Ubezpieczenia Zdrowotnego

Koszt wizyty u lekarza-specjalisty w ramach praktyki prywatnej oscyluje w granicach 60-80 euro, jest więc sporo wyższy niż w Polsce – warto mieć to na uwadze. 

Przed wyjazdem zaleca się wykonać szczepienie przeciwko kleszczowemu zapaleniu opon mózgowych – ponad 70% powierzchni kraju zajmują lasy, co czyni ze Słowenii jedno z najbardziej zielonych państw świata. Dobrym pomysłem przed wycieczką krajoznawczą będzie zaopatrzenie się zawczasu w skuteczny środek przeciwko komarom.

Turystom planującym piesze wycieczki radzimy wziąć też pod uwagę fakt, że 90% terytorium Słowenii pokrywają góry – właśnie taki odsetek kraju leży powyżej 300 metra n.p.m. Może być to spore utrudnienie dla osób starszych i mniej sprawnych fizycznie. Doświadczonym górskim wędrowcom taki stan rzeczy nie będzie przeszkadzał.

Jeśli posiadasz czworonoga, którego traktujesz niczym członka rodziny, nie może dziwić, że zechcesz go zabrać ze sobą w podróż. Pamiętaj, że w takim przypadku powinieneś dysponować jednolitym europejskim dokumentem podróży dla zwierząt, czyli tzw. niebieską książeczką. Zawiera ona wszystkie informacje o szczepieniach i stanie zdrowia zwierzęcia. 

Słowenia – rys historyczny

Słowenia, choć oddalona od Polski dość znacznie, ma zbliżone do naszej ojczyzny doświadczenia historyczne – znajduje się na styku wielu kultur, bardzo długo żyła w cieniu silnego germańskiego żywiołu i, podobne jak Polska, w trakcie dziejowej zawieruchy traciła oraz odzyskiwała niepodległość. Różnic jest jednak jeszcze więcej i bez wątpienia warto je poznać, bowiem zwiedzanie bez znajomości kontekstu historycznego jest doświadczeniem niepełnym. Pochylmy się pokrótce nad wielką historią małej Słowenii.

Sama nazwa Słowenia najprawdopodobniej pochodzi od nazwy używanej w kontekście słowiańskiej grupy etnicznej zamieszkałej na obszarach Dalmacji, Istrii i Slawoni, obszarów dzisiejszej Chorwacji. 

W VI wieku przodkowie Słoweńców ruszyli jednak na zachód i na terenie współczesnej Austrii – tuż za obecną granicą słoweńsko-austriacką – założyli Księstwo Karantanii. W VIII wieku przyjęli nawet chrześcijaństwo z rąk bawarskiego duchowieństwa. 

Niestety nie dane im było długo, oczywiście w skali czasu istnienia narodów, cieszyć się względnym spokojem, gdyż już w IX wieku Karantania została podbita przez państwo Franków, którzy jednak szybko przekonali się, że protoplaści słoweńskiego narodu nie będą pokornie patrzeć na zagrabianie swoich ziem – Słoweńcy (choć to historycznie niepoprawne dla tego okresu, dla uproszczenia będziemy używali współczesnej nazwy) wespół z chorwacki władcą, Ludewitem, powstali zbrojnie przeciwko obcej dominacji. Niestety ich próby były skazane na niepowodzenie i w 822 roku tereny Karantanii zostały włączone do państwa Franków. 

Tym samym rozpoczął się długi okres, podczas którego Słoweńcy rzadko kiedy cieszyli się polityczną swobodą. Na początku X wieku wpadli na kilkadziesiąt lat pod bud Madziarów, jednak ich zwierzchnictwo nad tymi terenami było wyjątkowo nietrwałe i jeszcze w tym samym stuleciu cały obszar wrócił pod berło niemieckiego cesarza i trwał w jego cieniu przez najbliższych kilka wieków. 

W XIII wieku czescy Przemyślidzi starali się o przyłączenie ziem słoweńskich do swojej korony, ale plany te wybili im z głowy Habsburgowie. Skąd zainteresowanie praskich monarchów ziemiami nad Adriatykiem? Przemysł II, król Czech, miał ambicję zostania cesarzem niemieckim i przyłączał kolejne ziemie do swojego władztwa. Sprzeciwili się temu możni niemieccy, którzy obawiali się silnego władcy. Poparli więc słabego, ich zdaniem Rudolfa I Habsburga i wybrali go swoim władcą. 

Warto temu wątkowi poświęcić nieco dłuższy akapit, ponieważ znaczącą rolę w tej dynastycznej rywalizacji odegrali Polacy. 

Początkowo Przemysł pogodził się z losem, zawierając w 1276 roku układ z Rudolfem i składając mu hołd lenny z Czech i Moraw, które wówczas należały do korony niemieckiej. 

Jednak po niedługim czasie zerwał porozumienie i zaczął szukać sojuszników, by rzucić wyzwanie Rudolfowi. Znalazł ich m. in. w Polsce – Przemysła poparli  Leszek Czarny, Bolesław V Wstydliwy, Henryk IV Prawy – po czym ruszył na czele armii do Austrii.

W 1278 roku doszło do bitwy pod Suchymi Krutami na terenie dzisiejszej Austrii, w której aż trzecią część sił walczących po stronie Przemysła wojsk stanowiły oddziały polskich książąt. Warto odnotować, że po stronie czeskiej walczyło około 25 tysięcy wojaków, a po stronie niemieckiej około 30 tysięcy, co czyni z tego starcia jedno z największych w historii średniowiecznej Europy, porównywalnym w swoim rozmachu do batalii pod Grunwaldem. 

Niestety dla Przemysła i popierających go Polaków bitwa zakończyła się całkowitym zwycięstwem Rudolfa, śmiercią czeskiego króla i zagładą prawie połowy jego armii. To właśnie wiktoria pod Suchymi Krutami położyła podwaliny pod potęgę dynastii Habsburgów. Od 1278 roku będą oni rezydować w Wiedniu przez następnych 640 lat!

Godnym odnotowania jest również fakt, że Wacław II, syn Przemysła II, był królem czeskim i polskim. Gdyby jego ojciec wygrał bitwę pod Suchymi Krutami, moglibyśmy mówić wspólnym dla naszych narodów monarsze. Do niczego takiego jednak nie doszło. 

Dla Słoweńców klęska czeskiego pretendenta do niemieckiego tronu i podległych mu słoweńskich ziem oznaczała, że przez kolejne stulecia będą żyli pod panowaniem dynastii niemieckiej. Doprowadziło to do sytuacji, w której elity słoweńskie zostały w znacznej części zgermanizowane, jednak lud nie zapomniał zwyczajów i praw swoich ojców i dziadów. 

XIX wiek przyniósł całej Europie nacjonalizm i z prochów feudalnego świata poczęły powstawać zrębki współcześnie znanych nam narodów. Słoweńcy również zaczęli wysuwać na wiedeńskim dworze coraz śmielsze postulaty dotyczące autonomii w ramach austriackiego imperium. Jednak na prawdziwą wolność przyszło im jeszcze poczekać – aż do upadku Austro-Węgier w 1918 roku. 

Co jednak ciekawe, w trakcie Wielkiej Wojny Słoweńcy zachowali dalece idącą lojalność wobec habsburskiego tronu. Dopiero w obliczu nieuchronnej klęski monarchii, przyłączyli się do inicjatywy utworzenia Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców. Było to pierwsze od tysiąca lat niepodległe państwo słoweńskie, w którym, przynajmniej teoretycznie, naród Słoweński był podmiotem. W praktyce jednak Królestwo SHS było mocno zdominowane przez Serbię. 

W 1929 roku na skutek kryzysu politycznego serbska dynastia wprowadziła w życie serię dekretów królewskich, koncentrując w swym ręku pełnię władzy i zmieniając nazwę państwa na Królestwo Jugosławii. Od tego momentu aż do najazdu Niemiec hitlerowskich życie polityczne i społeczne królestwa było silnie zdominowane przez żywioł Serbski. 

II wojna światowa zastała Jugosławię w momencie, kiedy Hitler wraz ze swoim sztabem planowali inwazję na współpracującą z aliantami Grecję. Jednak by siły niemieckie mogły uderzyć na Grecję, potrzebna była zgoda Jugosławii na przemarsz ich wojsk przez swoje terytorium. Narody zamieszkujące Królestwo Jugosławii słusznie jednak podejrzewały, że dobrowolnie wpuszczone we własne granice oddziały niemieckie niekoniecznie dobrowolnie je opuszczą i nie wyraziły zgody na taki manewr. 

Wobec takiej postawy władz jugosłowiańskich Hitler rozkazał zmodyfikować plan inwazji na Grecję tak, by uwzględnić również podbój Jugosławii. Niemieccy planiści inwazję na Jugosłowacje i Grecję określili kryptonimem “Marita”. 

Atak rozpoczął się 6 kwietnia 1941 roku, a już 17 kwietnia władze Jugosławii musiały skapitulować, bowiem obrona ichniejszych wojsk została całkowicie rozbita przez Wehrmacht, który stracił w wyniku kampanii zaledwie 150 żołnierzy i 390 rannych. 

W efekcie słoweńskie ziemie zajętego przez Niemców Królestwa Jugosławii zostały podzielone między Niemcy, Włochy i Węgry. Opór najeźdźcom od tego momentu stawiała głównie komunistyczna partyzantka. 

Po wojnie Słowenia stała się jedną z komunistycznych republik Jugosławii, w skład której wchodziła do 1991 roku. Odłączenie się od wesołej wielonarodowej federacji było możliwe dzięki przeprowadzonemu w 1989 roku referendum, w którym 98% głosujących opowiedziało się za niepodległością Słowenii. 

Niestety strona jugosłowiańska nie chciała słyszeć o żadnym odłączaniu się, co doprowadziło do tzw. Wojny dziesięciodniowej, czyli słoweńskiej wojny o niepodległość. Była to jedna z najkrótszych i najmniej krwawych wojen w historii Europy, w której zginęło kilkudziesięciu żołnierzy. Wyczyn dość niezwykły, biorąc pod uwagę skalę rzezi, do jakiej zazwyczaj dochodziło podczas jugosłowiańskich wojen domowych. 

W tym przypadku jednak obyło się bez hekatomby ofiar – głównie ze względu na etniczną jednolitość Słowenii. Nie było tu większych skupisk Serbów, nie było tak charakterystycznego dla Bałkanów i tragicznego w skutkach przemieszania narodów i kultur. Po jednej stronie stanęli Serbowie z Jugosłowiańskiej Armii Ludowej, po drugiej stronie Słoweńcy z Obrony Terytorialnej, wspierani ochoczo przez ludność cywilną. Ci drudzy odnieśli całkowite i szybkie zwycięstwo.

Końcowym rezultatem była rzeczywista niepodległość państwa słoweńskiego. Jego najnowszą historię już znamy – ostatnie wydarzenia to integracja z Unią Europejską i NATO. W efekcie my, zwykli obywatele, możemy bez większego trudu podróżować do tego przepięknego zakątka Europy, by pisać kolejne rozdziały historii. Tym razem jednak pokojowej. W następnych akapitach przedstawiamy miejsca, które koniecznie trzeba zobaczyć, będąc w Słowenii. 

Słowenia – co warto zobaczyć?

Cały kraj położony jest w górach, więc znajdzie uznanie w oczach miłośników górskich wędrówek i zapierających dech w piersiach widoków. Jednak w Słowenii każdy znajdzie coś dla siebie. Mawia się nawet, że Słowenia jest pewnego rodzaju miniaturą Europy, bowiem na naprawdę niewielkim skrawku ziemi jest wszystko: pas wybrzeża, strzeliste góry, obszerne lasy, przepięknie położone jeziora, mnóstwo zabytków i silne naleciałości wielu europejskich kultur i narodów. 

Słoweńskie jaskinie 

Fenomen na skalę europejską, o ile nie światową. Usytuowane w południowo-zachodniej części kraju potężne kompleksy podziemnych komnat gwarantują niesamowite przeżycia podczas zwiedzania. Cześć z nich została wpisana na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Czy można otrzymać lepszą rekomendację? Szczególnie polecamy Jaskinie Postojną, czyli 24-kilometrowy ciąg jaskiń, podziemnych tuneli i komnat, który możemy zwiedzić w asyście przewodników. 

Z kolei Jaskinie Škocjańskemoga pochwalić się Izbą Martela (nie tego z Gry o Tron) – podziemną komnatą, która liczy sobie 308 metrów długości i 146 metrów wysokości, co czyni ja największą komora podziemną w Słowenii i jedną z największych na świecie. W Križnej Jamie znajdziemy podziemne jeziora oraz licznie występujące tu podziemne stworzenia. 

Wybrzeże

Słoweńskie wybrzeże Adriatyku ma zaledwie 46 km długości i nie ma na nim naturalnie występujących piaszczystych plaż, które jednak można spotkać przy licznych hotelach i ośrodkach turystycznych. Wielkim plusem słoweńskich kąpielisk jest jednak czystość wód, którą potwierdzają otrzymywane często certyfikaty Błękitnej Flagi. 

Przyznawane są one tylko tym kąpieliskom, które dbają o działalność w duchu zrównoważonego rozwoju. Możemy być zatem spokojni o jakość wody, bezpieczeństwo zapewnione turystom, infrastrukturę turystyczną czy udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami. 

Miłośnikom luksusowych kurortów z pewnością do gustu przypadnie miasto Portorož, które jest prawdziwym zagłębiem hoteli, modnych sklepów i okazji, by pofolgować ochocie na nocne szaleństwa. 

W Piranie odnajdziecie spokój, ciszę i zachwycająca atmosferę świetnie zachowanej średniowiecznej starówki, którą również znajdziemy na listach dziedzictwa kulturowego UNESCO. Miejsce absolutnie obowiązkowe podczas naszej wyprawy do Słowenii. 

Góry

Wśród alpejskich szczytów znaleźć można prawdziwe perełki, jak choćby miasta Bled i Bohinj, które przyciągają swoim pięknem turystów z całego świata. W Bohinju znajdziemy największe słoweńskie jezioro, natomiast w Bledzie zwiedzić można (i trzeba!) górujący nad zabudowaniami miejskimi zamek. 

Na terenie Triglavskiego Parku Narodowego odnajdziemy dolinę Soča. Miejsce to odwiedzić powinni przede wszystkim Ci, którzy lubią aktywne spędzanie czasu. Do wyboru jest paralotniarstwo, liczne szlaki w górach, wspinaczka, jazda rowerami górskimi – wszystko, co niezbędne, by przeżyć prawdziwą górską przygodę. 

Miłośnikom wysokogórskich wspinaczek spodoba się okolica Alp Julijskich, których najwyższy szczyt, będący najwyższym szczytem całej Słowenii, wznosi się na wysokość 2864 metrów. Alpy pełną gębą.

Miasta

Lublana! Stolica, która pomimo pełnionej funkcji nie zatraciła sielskości charakterystycznej dla niezbyt dużego miasteczka. Licząca sobie ćwierć miliona mieszkańców Lublana oferuje wszystkie wygody europejskiej stolicy, nie przytłaczając jednak swoim ogromem. Może to nie kameralna Valetta, ale w niczym nie przypomina kosmopolitycznych monstrów, jak Londyn czy Berlin.  

Wśród najchętniej odwiedzanych zabytków stolicy należy wymienić Zamek w Lublanie, Ratusz, Pałac Arcybiskupi czy Katedrę. Podczas pieszego zwiedzania nie można pominąć Mostu Smoków. Lublanę odwiedzać warto szczególnie latem, kiedy zyskuje aurę śródziemnomorskiego miasteczka ze wszystkim tego następstwami: gwarem na ulicach, przyjemną pogodą, licznymi kawiarniami, zachęcającymi muzyką na żywo klubami i szaleństwami nocnego życia.   

Jednak prawdziwą gratką dla miłośników historii i zabytków pozostaje Ptuj, czyli najstarsze słoweńskie miasto, w którym doskonale zachował się średniowieczny układ urbanistyczny. Ptuj słynie również z górującego nad miastem zamku, który strzeże jego mieszkańców od wielu wieków. Na uwagę zasługuje również założony w XIII wieku klasztor Dominikanów, który prawie pół milenium później został przebudowany w stylu barokowym. 

Porównaj i kup ubezpieczenie turystyczne

Słowenia – co wrzucić na ząb?

Kto spodziewa się, że na słoweńskim stole zobaczy specjały znane i lubiane w innych bałkańskich krajach, ten może się nieco rozczarować. W przeciwieństwie bowiem do Chorwacji, Albanii, Serbii  i Czarnogóry, które przez wieki wegetowały pod osmańskim panowaniem, Słowenia była w orbicie wpływów Imperium Habsburskiego. Ta różnica widoczna jest gołym okiem na talerzu. 

Dunajski Zrezek – pierwszym potwierdzeniem powyżej postawionej tezy jest właśnie Zrezek, który jest niczym innym jak słoweńską wersją wiedeńskiego sznycla, czyli panierowanych kotletów cielęcych. Zupełnie inną kwestią pozostaje fakt, że sznycel wiedeński najprawdopodobniej wcale nie pochodzi z wiednia, lecz z włoskiej Lombardii, ale kto by zważał na takie szczegóły! W Lublanie możemy spotkać się ze stołeczną wersją tego specjału – wówczas w kotlecie cielęcym znajdziemy zwinięty duet wędliny i sera.

Ričet – kolejne danie o niemieckiej proweniencji. Gęsty gulasz na bazie kaszy pęczak z dodatkiem warzyw – por, marchew, cebula, czosnek, pietruszka –  i wędzonej wieprzowiny. Idealne danie na zimne wieczory!

Funšterc – klasyczny omlet, tyle że wzbogacony ziemniakami, a niekiedy też fasolą i posiekanym czosnkiem niedźwiedzim. Tym daniem zajadali się słoweńscy górnicy, którzy zabierali je pod ziemię i spożywali w formie drugiego śniadania. Nie dziwimy się – to solidny posiłek i da nam moc na długie godziny zwiedzania. 

Belokranjska povitica – zrolowane ciasto bez drożdży, w które zawinięty jest ser z jajkami. Charakterystyczny smaczek związany jest z obecnością octu winnego w przepisie. 

Rakija – nie bylibyśmy Polakami, gdybyśmy nie wspomnieli o najpopularniejszym bałkańskim trunku, którego najbardziej znana odmiana – Šljivovica –  czyli mocny napój na bazie fermentowanych śliwek. W Słowenii spotkać można także inne wersje: winogronową, morelową, a nawet pigwową. Wbrew pozorom nie jest to wódka, a napój zbliżony do zachodnioeuropejskiej brandy. Rakiję pijemy w kieliszkach 30-50 ml. 

Oceń artykuł:
Loading...
zdjęcie autora
Autor artykułu: Michal Rosiak

Content manager w porównywarce ubezpieczeń Mubi.pl. Dba, by każdy artykuł poradnikowy pojawiający się w naszym serwisie miał odpowiednią wartość merytoryczną i nie urągał zasadom języka polskiego. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego na kierunku Historia oraz Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu na kierunku Zarządzanie. Posiada sześcioletnie doświadczenie w prasie tradycyjnej i internetowej.

Dołącz do dyskusji

0 komentarzy

avatar autora komentarza

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub informacje niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w serwisie.


Skomentuj jako pierwszy!