Mołdawia – przewodnik dla turystów

Jedni zobaczą w niej rzadko odwiedzany przez turystów kraj, w którym nie ma nic ciekawego, inni zaprzeczą temu stereotypowi, twierdząc, że to ostatnie nieodkryte miejsce w Europie. Prawda jest taka, że choć trudno nazwać Mołdawię najbardziej oczywistym kierunkiem podróży, ta równinna kraina spokoju i dobrego wina na pewno ma w sobie dużo uroku.

Szukając informacji o Mołdawii, można dowiedzieć się, że to najbiedniejszy kraj Europy, który wciąż jest mocno zakorzeniony w swojej przeszłości, i w którym nie ma czego oglądać. Nie brzmi to szczególnie zachęcająco, więc trudno się dziwić, że Mołdawii próżno szukać wśród popularnych turystycznych destynacji. Ale czy słusznie?

Mołdawia, czyli specyficzna i nieodległa egzotyka

Zacznijmy od tego, co widać na pierwszy rzut oka. A jest to niewielki, położony między Rumunią i Ukrainą kraj bez dostępu do morza, w którego krajobrazie dominują niezalesione równiny. Potencjał turystyczny w tym niewielki, ale Mołdawia nadrabia czym innym.

Choćby skomplikowaną historią i równie wyjątkową teraźniejszością. Mowa w końcu o kraju byłego bloku wschodniego, który stara się zerwać z przeszłością, szukając przy tym własnej tożsamości. A o to niełatwo, bo na małym obszarze mieszczą się i prozachodnia większość kraju, i położone na lewym brzegu Dniestru separatystyczne Naddniestrze, i autonomiczna Gagauzja na południu. Mimo takiej różnorodności wszędzie jest jednak bezpiecznie, a nade wszystko oryginalnie.

CZY WIESZ, ŻE …

Szczególnie bliskie związki łączą Mołdawię z Rumunią. Oficjalnym językiem jest lokalna odmiana rumuńskiego, a w latach 90. odbyło się nawet referendum, w którym odrzucono pomysł zjednoczenia obydwu krajów.

Jak zaplanować wyjazd do Mołdawii?

Najprostszym sposobem dotarcia do Mołdawii jest samolot – bezpośredni lot z Warszawy do Kiszyniowa trwa niecałe 2 godziny. Jeśli wolisz własny środek transportu, musisz nastawić się na dłuższą i mniej wygodną podróż. Większą część liczącej prawie 1000 km trasy trzeba przebyć po ukraińskich drogach, które pozostawiają niestety sporo do życzenia. Ciekawą opcją może być pociąg np. z Kijowa lub Odessy.

Co do terminu, zdecydowanie najlepszymi miesiącami do planowania podróży są sierpień i wrzesień. Średnia temperatura sięga wówczas nawet 30°C, a towarzyszy temu niewielkie prawdopodobieństwo opadów. Maj, czerwiec i lipiec są równie ciepłe, lecz bardziej deszczowe.

Gdzie się zatrzymać i jak podróżować po Mołdawii?

Brak miejscowości o turystycznym charakterze sprawia, że najlepszą bazą wypadową do podróżowania po Mołdawii jest jej stolica – Kiszyniów. Tam bez problemów można znaleźć zarówno nocleg w przystępnej cenie, jak i hotele w wyższym standardzie. Poza stolicą coraz mocniej rozwija się agroturystyka, możliwe jest także znalezienie noclegu przy winnicach, ale tu trzeba liczyć się z większymi kosztami.

Kiszyniów jest dobrą opcją również dlatego, że Mołdawię najłatwiej zwiedzać, urządzając sobie krótkie wycieczki. Odległości nie są duże, więc mając własny lub wypożyczony samochód, jeden dzień w zupełności wystarcza na podróż w dowolny zakątek kraju. Można się zdać również na publiczne środki transportu, a zwłaszcza bardzo tu popularne marszrutki (kilkunastoosobowe minibusy), które kursują między Kiszyniowem i mniejszymi miejscowościami.

Czym płacić?

Walutą obowiązującą w Mołdawii są leje (MDL). Gotówkę lepiej zawsze mieć ze sobą, ponieważ miejsc, w których można płacić kartą, nie ma zbyt wiele. Liczne są za to kantory (w dużych miastach nawet całodobowe), więc z wymianą najlepiej z euro lub dolarów nie ma problemu. Aktualny (16.06.2020) kurs leja wynosi 0,23 zł.

Mołdawia – kraina znakomitego wina

Jeśli wina mołdawskie kojarzą Ci się z kiepską jakością, najwyższa pora zmienić tę opinię. Branża winiarska to nie tylko tysiące lat historii (pierwsze wzmianki datuje się na ok. 2800 p.n.e.), ale też najprężniej rozwijająca się gałąź mołdawskiego przemysłu. Produkowane tu trunki stały się już znanym na całym świecie towarem eksportowym i prawdziwą narodową dumą. Z dawnymi czasami łączą je już tylko ceny, bo te w zestawieniu z jakością są bardzo niskie.

CZY WIESZ, ŻE …

Od 2017 roku wino oficjalnie nie jest uznawane w Mołdawii za alkohol, lecz za produkt spożywczy. Dzięki temu można je swobodnie reklamować, a także sprzedawać w nocy.

Udając się do Mołdawii, trzeba zatem koniecznie odwiedzić tutejsze winnice, gdzie znajdują się największe na świecie piwnice winne. To właśnie one i ich wyroby są największym mołdawskim skarbem.

Cricova – najbardziej znana winnica w Mołdawii

Najsłynniejsza winnica w kraju leży zaledwie 15 km od stolicy. Znana jest nie tylko z doskonałej jakości win i win musujących, ale także z rozległych piwnic. Ich podziemne korytarze mają łącznie 120 km długości, a wiele z nich jest wypełnione pełnymi butelkami, które w temperaturze 12-14°C (przyda się coś ciepłego!) i w dużej wilgotności mają znakomite warunki do leżakowania.

Ogromne, przypominające miejskie ulice podziemia Cricovy zwiedza się, jeżdżąc meleksem z przewodnikiem po wcześniejszej rezerwacji odpowiedniej wycieczki (ceny pakietów różnią się w zależności od czasu
i późniejszej degustacji, najtańszy kosztuje ok. 70 zł). Szczególną atrakcją jest możliwość podziwiania Narodowej Kolekcji Win, której najstarszy egzemplarz pochodzi z 1902 roku. Ponadto w Cricovej znajdują się prywatne kolekcje należące m.in. do Angeli Merkel, Władimira Putina czy Donalda Tuska.

CZY WIESZ, ŻE …

Jedna z legend Cricovej głosi, że w 1966 roku w jej korytarzach zgubił się sam Jurij Gagarin, który potem miał stwierdzić, że „łatwiej wrócić z kosmosu”.

Na koniec czeka jeszcze degustacja w jednej z okazałych sal i zakupy
w firmowym sklepie, które nie powinny zrujnować Twojej kieszeni. Bardzo dobrej jakości wina można kupić już za ok. 7-15 zł. A jeśli masz ochotę, by również Twoje trunki przechowywano w tutejszych podziemiach, możesz to zrobić już za 1,5 euro rocznie.

Mileştii Mici i nie tylko

Jeszcze większa od Cricovej i wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa jest winnica Mileştii Mici o korytarzach długości 200 km, w których znajdują się ok. 2 miliony butelek! Jakość tutejszych trunków jest jednak powszechnie uznawana za nieco gorszą. Pochwalić się nią może za to może leżąca na południu kraju najstarsza mołdawska winnica Purcari, założona już w 1827 roku. Ponadto na winnym szlaku warte odwiedzenia są m.in. nowoczesna Chateau Varterly czy znajdująca się w odnowionym zamku Castel Mimi.

Osobną atrakcją jest natomiast obchodzone na początku października Narodowe Święto Wina, którego główne obchody odbywają się w Kiszyniowie. Na największym placu miasta można wówczas spróbować trunków od najlepszych mołdawskich wytwórców, a wszystkiemu towarzyszy muzyka i lokalne przysmaki na czele z placintą (podawany na słodko lub słono placek). Przyjazd na festiwal trzeba jednak zaplanować
z odpowiednim wyprzedzeniem, przyciąga on bowiem sporo turystów.

Atrakcje Mołdawii, czyli co poza winem?

Wino, łagodne krajobrazy poprzecinane rzekami i niczym niezmącony spokój to z pewnością największe atrakcje Mołdawii, ale wśród nich można też znaleźć coś jeszcze.

Stary Orgiejów

Znajdujący się godzinę drogi od Kiszyniowa Stary Orgiejów („Orheiul Vechi”) to kompleks historyczno-archeologiczny, który jest najbardziej znanym z nielicznych mołdawskich zabytków. Mieszczą się tam wykute
w skale monastyry i mnisie cele, których korzenie sięgają aż do XIII wieku. Choć zamieszkuje je garstka mnichów, są dostępne do zwiedzania,
a odludna okolica i kojąca przyroda zapewnią miejsce w sam raz do odpoczynku i kontemplacji.

Będąc tam, warto też zajrzeć do położonej nieopodal wioski Butuceni,
w której można na własne oczy zobaczyć, jak wygląda tradycyjna mołdawska kultura. W oczy rzucają się błękitne domki – w jednym z nich znajduje się muzeum etnograficzne – a całość przypomina swego rodzaju żywy skansen, w którym zatrzymał się czas. Co ciekawe, w czerwcu
w Butuceni na świeżym powietrzu odbywa się… festiwal muzyki klasycznej descOPERA, na który zjeżdżają światowej sławy muzycy.

CZY WIESZ, ŻE …

Jeśli chodzi o mołdawską muzykę, to na pewno kojarzysz chociaż jedną piosenkę. Chodzi o przebój dyskotek sprzed kilkunastu lat, czyli „Dragostea din tei” w wykonaniu pochodzącego z Kiszyniowa zespołu O-Zone.

Twierdza w Sorokach

W północno-wschodniej części Mołdawii, nad brzegiem Dniestru znajduje się kamienna twierdza postawiona w XV wieku przez księcia Stefana Wielkiego, a później zajmowana m.in. przez Polaków. Dziś to jeden
z symboli kraju, którego odnowione ruiny można zwiedzać, a spacerując po koronie zamku, podziwiać roztaczający się z niej widok na okolicę.

Kiszyniów – niedoceniana stolica?

Wśród największych atrakcji Mołdawii próżno szukać jej stolicy, która „cieszy się” raczej mało pochlebną opinią wśród przyjezdnych
i miejscowych. Niesłusznie, bo choć miasto nie należy do najpiękniejszych, ma sporo specyficznego uroku wynikającego w dużej mierze z dominującej w nim socrealistycznej architektury.

Na każdym kroku spotyka się tu zatem potężne blokowiska, często
w całkiem oryginalnych kształtach, jak np. witające wjeżdżających do miasta potężne bloki układające się w nietypową bramę lub gmach przypominający kukurydzę. Do tego można dodać m.in. przecinający miasto bulwar Stefana Wielkiego, łuk triumfalny czy katedrę, a okaże się, że nie taki brzydki ten Kiszyniów, jak go malują.

Poza tym stolica Mołdawii może Cię zaskoczyć zielenią (jest tu kilka sporych parków, w jednym znajduje się sztuczne jezioro), czy w nieco mniejszym stopniu pomnikiem Lenina, bo i on się tu znajdzie. Od niego bardziej polecamy jednak wizytę na miejskim targowisku, gdzie można znaleźć praktycznie wszystko albo chociaż poprzebierać w nietypowych starociach.

Czy w Mołdawii jest tanio?

Wiesz już, że tanie jest w Mołdawii wino, a jak to wygląda z resztą? Ogólnie rzecz biorąc, ceny są niższe niż w Polsce, można więc zaplanować wypoczynek za rozsądną kwotę. Przy niskobudżetowym wyjeździe zmieszczenie się w kwocie 1000 zł za tydzień pobytu nie będzie stanowiło wielkiego problemu.

Jak wyglądają przykładowe ceny?

  • kawa w kawiarni – 20 MDL (5 zł);
  • obiad w restauracji dla jednej osoby – 150 MDL (35 zł);
  • marszrutka z Kiszyniowa do Cricovej – 4,5 MDL (1 zł);
  • litr benzyny – 19 MDL (4,30 zł).

Oceń artykuł:

Loading...
zdjęcie autora
Autor artykułu: Mateusz Piesowicz

Studiował prawo i kulturoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim, a od kilku lat doskonali swoje umiejętności w pracy redaktorskiej. Od dłuższego czasu związany z branżą kulturalną, chętnie nabywa jednak nowych doświadczeń, by dzielić się nimi z czytelnikami za pomocą jasnych i przystępnych tekstów.

Dołącz do dyskusji

0 komentarzy
Skomentuj jako pierwszy!