Mołdawia – przewodnik dla kierowców

Drogi w fatalnym stanie, kierowcy nieprzestrzegający przepisów, policja czyhająca na auta o obcych numerach – to wszystko naturalne obawy podróżnych, którzy wybierają się do obcego kraju samochodem. Czy są one uzasadnione przy wyjeździe do Mołdawii? Sprawdź, co musisz wiedzieć przed podróżą do tej części Europy.

Mołdawia nie należy do najpopularniejszych kierunków turystycznych wojaży, co sprawia, że tak naprawdę niewiele o tym kraju wiadomo. A szkoda, bo ta niepozorna kraina wyśmienitego wina skrywa sporo sekretów, które tylko czekają na odkrycie. Jak to zrobić? Najlepiej na własną rękę – z tego artykułu dowiesz się wszystkiego, co będzie Ci potrzebne przed i w trakcie podróży.

Co trzeba wiedzieć przed podróżą samochodem do Mołdawii?

Ponieważ położona między Rumunią a Ukrainą Mołdawia nie jest duża (całkowita powierzchnia to niecałe 34 tys. km2), zdecydowanie najlepszym środkiem transportu do jej poznawania jest samochód. Ze stolicy – Kiszyniowa – można się łatwo i szybko dostać w dowolny zakątek kraju. Pytanie tylko, jak tam dotrzeć?

Jak dojechać do Mołdawii?

Warszawę i Kiszyniów dzieli ok. 1000 km, przy założeniu, że wybierzesz najkrótszą trasę wiodącą przez Ukrainę. Najkrótsza w tym przypadku nie musi jednak oznaczać najlepsza, a wszystko ze względu na stan dróg za naszą południowo-wschodnią granicą. Ten pozostawia bowiem wiele do życzenia, co znacznie wydłuża już i tak długą podróż. W końcu najpierw trzeba odstać swoje na przejściu granicznym.

W związku z tym dobrym pomysłem może być wybór dłuższej, za to lepszej jakościowo i znacznie bardziej atrakcyjnej trasy prowadzącej przez Słowację, Węgry i Rumunię. W tym przypadku należy się jednak liczyć z koniecznością zakupu winiet. Na Słowacji i Węgrzech za 10-dniową winietę trzeba zapłacić ok. 45 zł, z kolei 7-dniowa winieta na Rumunii kosztuje ok. 13 zł.

Jeśli zaś interesuje Cię raczej opcja wynajmu samochodu w Mołdawii, najłatwiej będzie dostać się na miejsce bezpośrednim lotem do Kiszyniowa z Warszawy. Koszt wynajmu auta na tydzień to minimum 600 zł.

Jakie dokumenty będą potrzebne przy wjeździe?

Ponieważ Mołdawia nie należy ani do Unii Europejskiej, ani do strefy Schengen, musisz spodziewać się kontroli na granicy. Nie potrzebujesz jednak paszportu (choć ten oczywiście nie zaszkodzi), wystarczy okazać dowód osobisty. Do tego oczywiście konieczne są ważne prawo jazdy i Zielona Karta.

W przypadku gdy przekraczasz mołdawską granicę samochodem, którego nie jesteś właścicielem, będziesz jeszcze potrzebować poświadczonego notarialnie i przetłumaczonego na język rumuński lub rosyjski oświadczenia. Muszą się w nim znaleźć dane właściciela auta oraz kierowcy, a także informacje o pojeździe, okresie jego użyczenia i planowanej trasie, jaką zamierza przebyć.

Pierwsza rzecz po przyjeździe do Mołdawii? Winieta!

Po przejściu kontroli granicznej, kolejnym punktem, jaki będziesz musiał odhaczyć na liście, jest obowiązkowy zakup winiety. Opłatą są objęte wszystkie mołdawskie drogi, więc w żaden sposób nie da się tego wydatku uniknąć. Ceny winiet dla samochodów osobowych w Mołdawii rosną proporcjonalnie do czasu, przez jaki mają obowiązywać:

  • winieta na 7 dni – 4 euro,
  • winieta na 15 dni – 8 euro,
  • winieta na 30 dni – 16 euro,
  • winieta na 90 dni – 45 euro,
  • winieta na 180 dni – 85 euro,
  • winieta na więcej niż 180 dni – 180 euro.

Winietę można nabyć na przejściach granicznych w wyznaczonych punktach lub samoobsługowych terminalach. Wygodniejszym sposobem jest jednak zakup winiety przez internet na stronie https://evinieta.gov.md/. Po wpisaniu danych swoich i samochodu będzie można dokonać płatności kartą, a otrzymaną mailowo winietę wydrukować i zachować na wypadek kontroli.

Drogi w Mołdawii – czego się spodziewać?

Gdy już uda Ci się minąć granicę, może Cię czekać… całkiem miła niespodzianka. Drogi w Mołdawii mają bowiem kiepską opinię, ale w rzeczywistości ich stan nie jest najgorszy – a jeśli będziesz miał za sobą podróż przez Ukrainę, to nawet nie pomyślisz o narzekaniu.

Oczywiście nie jest tak, że przez cały kraj można przemknąć wygodnymi kilkupasmowymi drogami, jednak taki widok bynajmniej nie jest już tu niczym zaskakującym. Dotacje i przeprowadzane w ostatnich latach dzięki nim inwestycje w infrastrukturę zrobiły swoje, więc podróż samochodem po niezbyt ruchliwych mołdawskich trasach, zwłaszcza tych łączących większe miasta i granice (są oznaczone literą M), powinna pójść gładko.

Większy kłopot może się pojawić na bocznych drogach (oznaczone literą R i inne), które bywają potwornie dziurawe, a nierzadko się zdarza, że przechodzą w szutrowe. Problemem jest także brak oświetlenia, czasem nawet na miejskich ulicach, który sprawia, że podróżowanie po zmroku jest szczególnie niebezpieczne.

Poza tym sporego ruchu trzeba się spodziewać w Kiszyniowie, gdzie sytuację utrudnia brak pasów ruchu oraz dość swobodne podejście kierowców do przepisów. Daleko wprawdzie stolicy Mołdawii pod względem drogowego chaosu choćby do Neapolu, ale z pewnością potrzeba chwili, by przyzwyczaić się do tutejszego stylu jazdy.

Najważniejsze przepisy drogowe w Mołdawii

Mołdawskie przepisy ruchu drogowego nie różnią się szczególnie od polskich, jednak o kilku rzeczach warto pamiętać.

  1. Dopuszczalny poziom alkoholu we krwi to 0,0 promila – informacja szczególnie istotna dla tych, którzy do Mołdawii wybierają się przede wszystkim, by spróbować tamtejszych win.
  2. Ograniczenie prędkości wynosi 50 km/h w terenie zabudowanym i 90 km/h w terenie niezabudowanym.
  3. Nie ma obowiązku używania świateł mijania do jazdy w dzień.
  4. Zapinanie pasów bezpieczeństwa jest obowiązkowe zarówno dla kierowcy, jak i pasażerów.

Ponadto w razie kontroli dobrze mieć przy sobie wyposażenie samochodu, które jest obowiązkowe w Mołdawii. W jego skład wchodzą: trójkąt, apteczka, gaśnica i kamizelka odblaskowa.

Naddniestrze – osobne przepisy państwa w państwie

Pisząc o podróżowaniu po Mołdawii, trzeba jeszcze wspomnieć o jej bardzo specyficznej części, czyli Naddniestrzu. Separatystyczna republika, której statusu osobnego państwa nie uznaje społeczność międzynarodowa, jest położona między wschodnim brzegiem Dniestru a granicą Ukrainy i obowiązują w niej nieco inne przepisy niż w reszcie kraju.

Dotyczy to m.in. przekraczania granicy Mołdawii z Naddniestrzem. Przy kontroli (tylko po Naddniestrzańskiej stronie) potrzebny będzie paszport, do którego nie zostanie jednak wbita żadna pieczątka – zamiast niej otrzymasz kartę migracyjną na określony czas pobytu. Nie można jej zgubić, bo jest kontrolowana przy wyjeździe z kraju. W przypadku pobytu przekraczającego 24 godziny potrzebna będzie dodatkowa rejestracja.

UWAGA!

Polacy, którzy wejdą w konflikt z prawem na terenie Republiki Naddniestrzańskiej, nie będą mogli liczyć na pomoc Ambasady w Kiszyniowie. Polska uważa Naddniestrze za integralną część Mołdawii, natomiast władza Republiki Mołdawii nie rozciąga się na obszar tej prowincji.

Po przejściu kontroli konieczny będzie jeszcze zakup wizy w cenie 3 euro. Po tym możesz już swobodnie podróżować przez Naddniestrze.

Ubezpieczenia komunikacyjne i turystyczne w Mołdawii

Jak wszędzie, w Mołdawii wymagane jest obowiązkowe ubezpieczenie OC samochodu. Tutaj obowiązuje ono w formie Zielonej Karty, która potwierdza aktualność Twojej polisy. Możesz ją uzyskać u swojego ubezpieczyciela (w niektórych firmach za darmo, w innych za dodatkową opłatą), ale pamiętaj, żeby zgłosić się do niego odpowiednio wcześnie, czyli najpóźniej na 2 tygodnie przed wyjazdem. Jeśli dokument zostanie wysłany pocztą, czas oczekiwania może być długi.

Co jeśli zapomnisz o Zielonej Karcie?

Na pewno nie będziesz pierwszy, bo pytania o to, czy Zieloną Kartę można wyrobić poza granicami Polski, pojawiają się jak grzyby po deszczu w każdym okresie urlopowym. Odpowiedź na nie brzmi: nie, ale istnieje zamiennik Zielonej Karty.

Jest to tzw. ubezpieczenie graniczne, które można nabyć na granicy państwa, w którym obowiązkowe jest posiadanie Zielonej Karty. Czyli np. w Mołdawii, gdzie jednak koszt OC granicznego jest niski i wynosi zaledwie 4,5 euro (na 15 dni) lub 7 euro (30 dni). Jeśli podróżujesz do Mołdawii przez Ukrainę, pamiętaj, że tam również potrzebujesz Zielonej Karty – w przypadku jej braku koszt ubezpieczenia granicznego wynosi 9,2 euro lub 12 euro.

Czy ubezpieczenie AC i assistance obowiązuje w Mołdawii?

Jakie jeszcze ubezpieczenie komunikacyjne może Ci się przydać w Mołdawii? Choć stan dróg w tym kraju uległ w ostatnim czasie poprawie, nie zmieniło to bynajmniej przyzwyczajeń mołdawskich kierowców, których specyficzny styl jazdy może być zwłaszcza na początku trudny do opanowania. W takich warunkach nietrudno o spowodowanie wypadku, za który będziesz musiał zapłacić z własnej kieszeni, jeśli nie wykupisz wcześniej ubezpieczenia autocasco.

Kupując ubezpieczenie, sprawdź jednak dokładnie jakie wyłączenia znajdują się w OWU. Mołdawia należy bowiem do grona krajów (obok m.in. Rosji, Ukrainy czy Białorusi), w przypadku których często dochodzi do ograniczania odpowiedzialności ubezpieczyciela, zwłaszcza w kwestii kradzieży auta. Ma to związek z plagą kradzieży samochodów w Europie Wschodniej.

Jeśli wybierasz się do Mołdawii i zależy Ci na AC chroniącym przed kradzieżą samochodu, zapytaj, czy ubezpieczyciel nie będzie skłonny rozszerzyć ochrony po zapłaceniu dodatkowej składki.

Ograniczenia oferowanej pomocy na terenie Mołdawii dotyczą również ubezpieczenia assistance. Ze względu m.in. na słabo rozwiniętą sieć warsztatów lub duże ryzyko oszustwa, ubezpieczyciele często nie oferują standardowych pakietów assistance lub mocno je zawężają. Tym ważniejsze jest, abyś przed zakupem polisy sprawdził w OWU, co dokładnie ona obejmuje.

Jeśli nie EKUZ, to co?

Wyjeżdżając do Mołdawii, musisz pamiętać, że jest to jeden z tych europejskich krajów, na terenie którego nie działa Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego. Oznacza to, że w razie potrzeby skorzystania z publicznej opieki medycznej, będziesz musiał pokryć koszty z własnej kieszeni. Aby tego uniknąć, trzeba zadbać o wykup honorowanego w Mołdawii ubezpieczenia kosztów leczenia i NNW.Oprócz odpowiedniego zasięgu terytorialnego, sprawdź koniecznie, ile wynosi suma ubezpieczenia. Jeśli chcesz być spokojny o pokrycie kosztów leczenia, nie powinna być ona niższa niż 20 000 euro. Zwróć również uwagę, czy kwota obejmuje także koszty transportu do kraju. Pamiętaj, żeby nie oszczędzać na polisie – jej koszt jest bardzo niski w porównaniu z tym, jaki mógłbyś ponieść, gdyby przyszło Ci opłacać leczenie samodzielnie.

Oceń artykuł:

Loading...
zdjęcie autora
Autor artykułu: Mateusz Piesowicz

Studiował prawo i kulturoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim, a od kilku lat doskonali swoje umiejętności w pracy redaktorskiej. Od dłuższego czasu związany z branżą kulturalną, chętnie nabywa jednak nowych doświadczeń, by dzielić się nimi z czytelnikami za pomocą jasnych i przystępnych tekstów.

Dołącz do dyskusji

0 komentarzy
Skomentuj jako pierwszy!