Belgia – przewodnik dla turystów

Niewielki biurokratyczny kraj znany z licznych instytucji Unii Europejskiej, a może piękna kraina, która zaskoczy Cię połączeniem nowoczesności z historią? Belgia ma różne oblicza, więc nawet krótki pobyt może sprawić, że się w niej zakochasz. A jeśli Twojego turystycznego serca nie podbiją zabytki i liczne atrakcje, belgijskie frytki, czekolady i piwa zrobią to na pewno!

Belgia, czyli miejsce dla każdego

Trzy regiony, tyle samo języków urzędowych i mnóstwo barwnej różnorodności w każdej dziedzinie życia – a to wszystko w niewielkim kraju zachodniej Europy, znajdującym się w cieniu popularniejszych sąsiadów. Niesłusznie, bo choć Belgia rzadko bywa pierwszym wyborem, żaden z odwiedzających ją turystów nie wyjedzie stamtąd rozczarowany.

Porównaj i kup ubezpieczenie turystyczne

Prędzej zaskoczony, choćby faktem, że Belgia jest mocno podzielona. Przede wszystkim na dwa główne regiony, czyli Flandrię na północy oraz Walonię na południu, pomiędzy którymi znajduje się jeszcze odrębny Region Stołeczny Brukseli.

Nie jest to wcale podział teoretyczny, bo Flamandczycy i Walończycy mają inny np. język – odpowiednio niderlandzki i francuski. Bruksela jest dwujęzyczna, a na niewielkim obszarze przy granicy z Niemcami urzędowym jest niemiecki. Dodajcie do tego ogromną społeczność międzynarodową, a okaże się, że Belgia to prawdziwa mieszanka kultur, co tylko potwierdza jej absolutną wyjątkowość.

Kiedy i jak się wybrać?

Podróż do Belgii jest stosunkowo łatwo zorganizować. Lot z Warszawy do Brukseli trwa ok. 2 godziny (odległość dzieląca stolice to 1300 km), na miejscu można zaś korzystać z bardzo dobrze rozwiniętej na terenie całego kraju sieci połączeń kolejowych. To sprawia, że nawet weekendowy wypad do Belgii nie jest kiepskim pomysłem.

Tym bardziej, że podróż można zaplanować praktycznie w każdym momencie, bo w Belgii nie ma wyraźnie zaznaczonego sezonu turystycznego. Chcąc uniknąć największych tłumów, najlepiej celować jednak w wyjazd wiosną lub jesienią.

Jeśli chodzi o pogodę, najcieplejsze są oczywiście miesiące wakacyjne (średnia temperatura przekracza wówczas 20°C), ale i zimy nie należą do szczególnie ostrych. Bez względu na porę roku warto jednak zaopatrzyć się w parasol – opady są bowiem charakterystyczne dla panującego tu klimatu umiarkowanego morskiego.

Co będzie potrzebne podczas podróży do Belgii?

Do wjazdu do Belgii wystarczy dowód osobisty, a jeśli podróżujesz samochodem – prawo jazdy i dowód rejestracyjny, Zielona Karta nie jest wymagana. Warto za to zadbać o ubezpieczenie zdrowotne, a przynajmniej darmową Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, ponieważ koszty leczenia w Belgii są wysokie.

Gdzie się zatrzymać?

Belgia nie należy do tanich krajów, dlatego choć miejsc noclegowych nie brakuje ani w Brukseli, ani w innych popularnych miastach, szukając ich nawet z dużym wyprzedzeniem, trzeba się liczyć ze sporym wydatkiem. Cena pojedynczego noclegu w 3-gwiazdkowym hotelu w Brukseli to minimum 200 zł, jeszcze drożej jest w Antwerpii, Brugii lub Gandawie. Nieco tańsze opcje to hostele lub prywatne apartamenty, ale i tu mowa o kosztach, które trudno nazwać budżetowymi.

Porównaj i kup ubezpieczenie turystyczne

Atrakcje Belgii – czego nie możesz przegapić?

Niewielkie odległości i świetnie funkcjonująca komunikacja sprawiają, że do każdego zakątka Belgii jest się łatwo dostać. Dobrze jednak wcześniej dokładnie zaplanować pobyt, aby jak najwięcej zobaczyć. Atrakcji choćby w samej stolicy jest bowiem tyle, że można spędzić cały urlop, w ogóle się z niej nie ruszając.

Bruksela – stolica Belgii, Unii Europejskiej i komiksu

Kto wie, czy najwięcej o Belgach nie mówi fakt, że najbardziej znanym symbolem stolicy ich kraju jest… sikający chłopiec. A dokładnie Manneken pis, wykonana z brązu figurka-fontanna, którą łatwo byłoby przegapić, gdyby nie zawsze oblegający ją tłum turystów. Co ciekawe, na siusiającym chłopcu się nie kończy, bo swoje rzeźby mają też dziewczynka (Jeanneke Pis) oraz pies (Zinneke Pis).

CZY WIESZ, ŻE …

Jeśli dopisze Ci szczęście, Manneken pis będzie ubrany – figurka posiada już ponad 1000 różnych strojów na każdą okazję (od ludowych, przez wojskowe, po przebrania Draculi i Elvisa), a wszystkie można oglądać w Muzeum Miejskim.

Zaczynając od tego nietypowego symbolu, warto poznać różne oblicza Brukseli. Stolica Belgii, siedziba wielu instytucji Unii Europejskiej, a także m.in. NATO, w pełni zasługuje bowiem na status kosmopolitycznej metropolii, będąc jednocześnie idealnym miejscem dla miłośników historii, sztuki, zakupów czy dobrego jedzenia.

Obowiązkowym punktem podczas wycieczki jest zabytkowy rynek, tzw. Grand-Place. Nieregularny plac jest otoczony przez budynki o historycznym znaczeniu (m.in. charakterystyczny ratusz i kamienice lśniące od pozłacanych dekoracji), które robią wrażenie o każdej porze dnia, ale szczególnie dobrze prezentują się oświetlone po zmroku.

W okolicach rynku znajduje się z kolei pasaż św. Huberta, czyli otwarta w 1847 roku jedna z najstarszych galerii handlowych na świecie. Aby coś kupić w tamtejszych sklepach czy kafejkach, trzeba wprawdzie dysponować zasobnym portfelem, ale sama wyjątkowa architektura sprawia, że warto to miejsce odwiedzić.

Z zabytków w innym stylu na pewno nie można przegapić Atomium, czyli powiększonego 150 miliardów razy modelu cząsteczki żelaza, z którego szczytu rozpościera się panorama na miasto. O wyjątkowości stolicy świadczą też rozsiane po jej ulicach komiksowe murale, będące świadectwem umiłowania Belgów dla tej formy sztuki.

Ponadto Bruksela to mnóstwo ciekawych muzeów i innych obiektów. Są wśród nich m.in.:

  • Królewskie Muzea Sztuk Pięknych,
  • Muzeum Browarnictwa,
  • Muzeum Kakao i Czekolady,
  • Belgijskie Centrum Komiksu,
  • Katedra Świętego Michała i Świętej Guduli,
  • Kościół Notre-Dame du Sablon,
  • siedziby Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej i Rady Unii Europejskiej.

Brugia – malownicza flamandzka Wenecja

Niespełna godzinę drogi pociągiem od Brukseli leży miasto, w którym czas zatrzymał się gdzieś w średniowieczu. To właśnie wtedy Brugia przeżywała złoty okres, będąc ważnym ośrodkiem handlowym, by od XIX wieku począwszy, stać się celem masowych wypraw turystycznych.

Skąd ta popularność? Największe zasługi mają w tym przecinające miasto kanały, po których można się przepłynąć łódką, fundując sobie trochę Wenecji na północ od Włoch. Z tej perspektywy jeszcze większe wrażenie robi średniowieczna architektura historycznej części Brugii, której najbardziej charakterystycznym punktem jest imponująca wieża dzwonnicza na rynku. Do tego warto zajrzeć m.in. do XII-wiecznej Bazyliki Świętej Krwi czy licznych muzeów.

CZY WIESZ, ŻE …

Walory Brugii można podziwiać na ekranie. W tym mieście rozgrywa się akcja filmu „Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj” (w oryginale po prostu „In Bruges”) z Colinem Farrellem w roli głównej.

Antwerpia – portowe miasto diamentów

Choć dzisiaj to położone na północ od Brukseli miasto może się pochwalić już „tylko” drugim największym portem w Europie (numer jeden to Rotterdam), jego rozmiar nadal robi ogromne wrażenie. A to wcale nie jedyna atrakcja, bo wśród tych znajdują się również dworzec z 1905 roku, ze względu na niesamowitą architekturę nazywany „Kolejową Katedrą”, dom i muzeum Rubensa czy Katedra NMP – jeden z najwyższych obiektów sakralnych na świecie.

Głównym punktem programu jest jednak bez wątpienia wizyta w słynnej dzielnicy diamentów, przez którą przechodzi zdecydowana większość światowego handlu tym kruszcem. Przechadzając się tamtejszą Pelikanstraat, można nacieszyć oczy pełnymi przepychu wystawami licznych sklepów jubilerskich i odwiedzić Muzeum Diamentów.

Gandawa, czyli średniowiecze jak żywe

W połowie drogi między Brukselą a Brugią znajduje się kolejna średniowieczna perła. Pełna klimatycznych uliczek, kamienic i kanałów Gandawa to cel masowych wypraw turystów, a jej liczne zabytki zrobią wrażenie nie tylko na miłośnikach historii. Do najsłynniejszych zaliczają się katedra św. Bawona z Ołtarzem Gandawskim Huberta i Jana van Eycków czy zamek Gravensteen.

Do Belgii w góry lub nad morze

Belgia to nie tylko zabytkowe miasta, ale też coś dla miłośników natury. Rozciągający się na terytorium Belgii, Luksemburga i Francji masyw Ardenów charakteryzuje się długimi kilometrami szlaków prowadzących przez zalesione wzgórza i doliny, co sprawia, że jest idealnym terenem do uprawiania wszelkiego rodzaju aktywności na świeżym powietrzu.

Ponadto nie brakuje tam niezwykłych przyrodniczo terenów, jak np. rozległy kompleks jaskiń w Han-sur-Lesse, pod które dowozi turystów specjalny, zabytkowy tramwaj. Podziemna trasa ma 2 km długości i prowadzi wśród fantazyjnie wyrzeźbionych przez rzekę Lesse form skalnych.

CZY WIESZ, ŻE …

Będąc w Ardenach można też odwiedzić słynące z gorących źródeł miasteczko Spa, znane nie tylko z nazwy, którą przejęły zabiegi pielęgnacyjne, ale też jako rodzinne strony detektywa Herkulesa Poirot z powieści Agathy Christie.

A jeśli od gór wolisz morze, czekają na Ciebie m.in. Ostenda i Blankenberge, czyli znane nadmorskie miejscowości. Co ciekawe, wzdłuż belgijskiego wybrzeża Morza Północnego ciągnie się Kusstram, a więc najdłuższa linia tramwajowa na świecie. Cała trasa liczy 67 km i 70 przystanków, prowadząc od De Panne przy granicy z Francją do Knokke-Heist nieopodal Holandii.

Smakowita Belgia, czyli czego musisz spróbować

Będąc w Belgii, nie można nie spróbować tutejszych specjałów, które choć znane na całym świecie, tutaj smakują naprawdę wyjątkowo. Tak jak frytki, którym ze względu na angielską nazwę (french fries) przypisuje się francuski rodowód. Tymczasem uznanie należy się Belgom, którzy sztukę przyrządzania dużych kawałków pieczonych ziemniaków opanowali do perfekcji.

Znaleźć je można w ulicznych budkach praktycznie na każdym rogu (w cenie 2-4 euro), najczęściej podawane z majonezem (nie z ketchupem!) lub wieloma innymi sosami. Wszędzie są znakomite i bardzo sycące, więc uważaj, zamawiając dużą porcję – prawdopodobnie wystarczy Ci za posiłek na cały dzień.

Osobny artykuł można by poświęcić belgijskim słodyczom, a zwłaszcza czekoladzie, bo ta obecna jest absolutnie wszędzie i w każdej formie. Pralinki, bloki, figury o najróżniejszych kształtach, wreszcie też czekolada w płynie – nigdzie nie smakują lepiej niż w Belgii i nigdzie też tyle nie kosztują, bo za najbardziej ekskluzywne słodkości przyjdzie słono zapłacić. O wiele tańszą opcją są gofry, czyli kolejny przysmak, który tanio (od 1 euro) kupisz dosłownie wszędzie.

Popić to wszystko trzeba zaś belgijskim piwem, również cieszącym się mianem jednego z najlepszych na świecie. Próbując któregoś z setek rodzajów złotego trunku pamiętaj tylko, że jest on znacznie mocniejszy od piwa dostępnego u nas i już standardowe 330 ml wystarcza, by zaszumiało w głowie.

Kalkulator walutowy – sprawdź ile pieniędzy zabrać do Belgii

Oceń artykuł:
23,00
Loading...
zdjęcie autora
Autor artykułu: Mateusz Piesowicz

Studiował prawo i kulturoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim, a od kilku lat doskonali swoje umiejętności w pracy redaktorskiej. Od dłuższego czasu związany z branżą kulturalną, chętnie nabywa jednak nowych doświadczeń, by dzielić się nimi z czytelnikami za pomocą jasnych i przystępnych tekstów.

Dołącz do dyskusji

0 komentarzy
Skomentuj jako pierwszy!