Strona główna Poradniki Uszkodzone auta ze Stanów - czy to się opłaca?

Czy opłaca się kupić uszkodzone auto ze Stanów Zjednoczonych?

Autor: Mateusz Piesowicz
Data aktualizacji: 25 września 2026

Według danych Instytutu Samar, w 2026 roku sprowadzono do Polski z USA już ponad 50 tys. samochodów. To naprawdę sporo, co każe się zastanowić, skąd taka popularność pojazdów zza oceanu nad Wisłą. Okazuje się, że dużą rolę odgrywa w tym ich stan – wiele jest bowiem autami powypadkowymi. Czy to nie powinno ich z miejsca dyskwalifikować?

Kobieta siedząca przy uszkodzonym samochodzie z otwartą maską – czy warto kupić uszkodzone auto sprowadzone ze Stanów Zjednoczonych (134)
Najważniejsze informacje:
  • W 2025 roku do Polski z USA sprowadzono już ponad 50 tys. samochodów.
  • Wiele importowanych ze Stanów samochodów jest uszkodzonych, czyli oznaczonych tytułem salvage.
  • Jako salvage określa się w USA pojazdy, które nie nadają się do ruchu drogowego, a ich naprawa przekracza 75% wartości sprzed wypadku.
  • O uzyskaniu tytułu salvage często decydują już drobne uszkodzenia, co wiąże się z wysokimi kosztami napraw i dużym spadkiem wartości samochodów szkodowych w USA.
  • Sprowadzenie powypadkowego samochodu z USA może być opłacalne, jeśli jego uszkodzenia są nieduże.

Ile samochód z USA trafia do Polski?

Od stycznia do sierpnia 2026 roku do Polski sprowadzono z zagranicy ponad 600 tys. samochodów, co stanowi spadek o 6,5% względem poprzedniego roku – podaje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar. Na tym tle wyróżnia się import pojazdów ze Stanów Zjednoczonych, których sprowadzono do naszego kraju 53 308 sztuk, czyli o prawie 7% więcej niż w tym samym okresie 2025 roku.

Skąd importuje się samochody do Polski w 2026 roku?

  • Niemcy – 315 188 sztuk,
  • Francja – 62 943 sztuki,
  • Stany Zjednoczone – 53 308 sztuk,
  • Belgia – 37 220 sztuk,
  • Holandia – 29 421 sztuk.

Jak widać, ogólna liczba sprowadzonych do Polski z USA samochodów nie jest najwyższa. Wrażenie może jednak robić wzrost tej liczby w porównaniu do roku poprzedniego, co pokazuje, że samochody zza oceanu zyskują w naszym kraju na popularności.

CIEKAWOSTKA

W pierwszej piątce najczęściej sprowadzanych marek znalazł się Volkswagen, Ford, Opel, Audi i BMW.

Co więcej, warto też podkreślić, że pojazdy sprowadzane zza oceanu były średnio młodsze od pozostałych pochodzących z importu (niecałe 8 lat w porównaniu do ponad 12 lat) i często miały większe silniki, najczęściej o pojemności powyżej 3,0 l oraz większą moc (dane pochodzą z 2020 roku). Wygląda to wszystko wręcz podejrzanie dobrze, dlatego trzeba zadać sobie pytanie: gdzie tkwi haczyk?

Skąd taka popularność aut ze Stanów w Polsce?

Popularność samochodów z USA w Polsce wiąże się z nich stanem technicznym. W jaki sposób?

  • Jak podaje raport Carfaxu, w latach 2001-2021 do Europy Wschodniej sprowadzono ze Stanów Zjednoczonych ponad 2 mln samochodów, z których aż 82,5% było uszkodzonych! Oznacza to, że 3 na 4 takie auta nie nadawały się do jazdy!
  • Z kolei statystyki firmy carVertical pokazują, że w 2024 roku 95 na 100 samochodów sprowadzonych z rynku amerykańskiego do Polski, było uszkodzonych.

Brzmi przerażająco? Zanim zaczniesz porzucać plany zakupu auta z USA, warto nieco głębiej zbadać sprawę. Bo przecież nie jest możliwe, żeby Europa była w aż takim stopniu zalewana amerykańskim złomem, czyż nie? Trudno przypuszczać, by import kompletnych wraków komukolwiek się opłacał!

I rzeczywiście, sprawa nie jest taka prosta, na jaką na pierwszy rzut oka wygląda. Wszystko rozbija się bowiem o stosowany w Stanach do określenia uszkodzonego samochodu termin salvage. Co to właściwie znaczy?

Co oznacza termin salvage?

Tytuł salvage nadaje się w USA samochodom, które “na skutek uszkodzeń będących wynikiem wypadku, zalania, pożaru lub innego zdarzenia nie nadają się do ruchu drogowego” (definicja za Carfax.eu). Zwykle uzyskują je pojazdy, których koszty naprawy wycenia się na więcej niż 75% wartości tych samochodów przed zdarzeniem, co upodabnia termin salvage do naszej szkody całkowitej.

UWAGA!

Próg procentowy dotyczący stopnia uszkodzeń pojazdu przy wystawianiu salvage title może być określony na nieco innym poziomie w zależności od stanu.

Rzecz jednak w tym, że wrak wrakowi nierówny i uzyskanie tytułu salvage wcale nie musi jeszcze oznaczać, że takie auto absolutnie do niczego się już nie nadaje. Przeciwnie, niekiedy uszkodzenia mogą tylko wyglądać na poważne z zewnątrz, podczas gdy najważniejsze układy pozostają w pełni sprawne.

Oczywiście nie zawsze tak jest, bo już samochody zalane albo uznane za odpady, czyli oznaczone tytułami Water/Flood lub Biohazard/Chemical nadają się tylko do demontażu i nie mogą być importowane. Wiele pojazdów określonych jak salvage znajduje się jednak w stanie lepszym, niż wskazywałaby na to ich dokumentacja.

CZY WIESZ, ŻE…

Jeśli auto posiada tytuł salvage, aby zostać ponownie dopuszczone do ruchu, musi uzyskać status rebuilt title.

Czy samochód oznaczony jako salvage może się opłacać?

Tak, co wynika z zupełnie innego podejścia, jakie mają Amerykanie do swoich samochodów względem tego, który często spotyka się w Europie. Skąd się ono bierze?

  1. Tańsze samochody w salonach – nowy samochód w USA jest tańszy niż jego europejski odpowiednik, zatem również jego wartość jako używanego proporcjonalnie się obniża.
  2. Wysokie koszty napraw – podczas gdy w Europie bardziej opłaca się naprawić uszkodzone auto, niż kupować nowe, w Stanach jest odwrotnie. Już drobne naprawy są drogie i niekiedy nawet pozornie niegroźna awaria może sprawić, że auto lepiej będzie uznać za wrak.
  3. Spadek wartości auta po szkodzie – o ile naprawione auto po drobnej szkodzie w Europie jest warte niemal tyle, co przed nią, to w Stanach kierowcy absolutnie nie mogą na to liczyć. Kilkuletnie powypadkowe pojazdy bardzo szybko tracą na wartości.
  4. Wysoki koszt ubezpieczenia auta po szkodzie – również ubezpieczyciele w USA niechętnie podchodzą do samochodów z rebuilt title, dyktując za nie wysokie składki.

Jaki płynie z tego wszystkiego wniosek? Przede wszystkim taki, że Amerykanie zupełnie inaczej podchodzą do kwestii historii pojazdu i liczą się dla nich tylko samochody z nieskazitelnym wizerunkiem. Gdy z kolei pojawiają się na nim rysy, wartość takiego auta drastycznie maleje, co sprawia, że staje się ono łakomym kąskiem dla europejskich importerów. Po drugiej stronie oceanu szkoda nie musi bowiem oznaczać, że auto nadaje się już tylko na złom.

Przeciwnie, po naprawie taki samochód staje się atrakcyjnym towarem, zwłaszcza jeśli w USA był drogim, luksusowym modelem, który w wyniku szkody stał się niemal bezwartościowy. Okazuje się bowiem, że koszt jego sprowadzenia i naprawy jest niższy, niż gdyby nabywać takie samo auto w europejskim salonie. Po naprawie zaś może służyć nowym użytkownikom nie gorzej, niż egzemplarz prosto spod igły.

Uszkodzone auto ze Stanów – tak czy nie?

Na tak postawione pytanie nie da się udzielić prostej odpowiedzi. Bo choć po Polsce i Europie nie jeżdżą amerykańskie wraki, to również nie można powiedzieć, że każde uszkodzone auto ze Stanów nadaje się do naprawy i użytku.

Niepodważalnym faktem jest to, że sprowadzanie zza oceanu stosunkowo młodych, nieuszkodzonych samochodów, jest właściwie nieopłacalne. Podobnie sprawa ma się z autami bardzo poważnie uszkodzonymi, których naprawa byłaby nieopłacalna – w tym przypadku import może dotyczyć co najwyżej klasyków lub rzadkich modeli. Pozostają zatem samochody, wobec których w USA orzeczono szkodę całkowitą, ale ich rzeczywisty stan nie jest tak zły, jak się go opisuje. Pytanie tylko, jak na taki trafić?

Wbrew pozorom nie jest to aż takie trudne, bo historię samochodu z USA dość łatwo zweryfikować, a dotarcie do niej mogą ułatwić np. wystawiające pojazd na licytacji amerykańskie firmy ubezpieczeniowe, czy działający na polskim rynku importerzy. Jasne, wśród nich również mogą trafić się oszuści liczący na naiwnych klientów, dlatego absolutnie niczego nie należy brać na wiarę. Samodzielne sprawdzenie samochodu przed zakupem nie jest jednak tak dużym wyzwaniem, na jakie wygląda.

Korzyści mogą natomiast okazać się naprawdę wymierne, gdy za stosunkowo niewielką kwotę uda nam się nabyć lekko uszkodzony samochód z często niewielkim przebiegiem. Taki, za który nawet uwzględniając koszty napraw i importu, w Europie musielibyśmy zapłacić drożej. Podchodząc zatem do sprawy ostrożnie i z uwagą, sprowadzenie samochodu z USA może okazać się naprawdę dobrym interesem.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o uszkodzone auta sprowadzane ze Stanów Zjednoczonych

Jak długo trwa transport auta z USA do Polski?

Transport samochodu z USA do Polski zwykle trwa od 9 do 12 tygodni. Niemniej jednak czas oczekiwania może się wydłużyć w przypadku opóźnień związanych z załadunkiem, odprawą celną czy uzyskaniem tytułu własności. W takich sytuacjach możliwe jest, że cały proces zajmie nawet powyżej 3 miesięcy.

Samochód importowany ze Stanów Zjednoczonych różni się m.in. tym, że licznik pokazuje mile zamiast kilometrów oraz posiada inne oświetlenie, które często wymaga dostosowania do europejskich przepisów. Oznacza to, że auto z USA to niemal identyczna wersja pojazdu, którą można znaleźć na rynku europejskim.

Ceny części do samochodów sprowadzonych z USA są zazwyczaj wyższe z uwagi na koszty transportu związane z ich sprowadzaniem. Takie auta często wymagają części, które są specyficzne dla amerykańskiego rynku. Takie podzespoły można łatwo znaleźć na polskich oraz zagranicznych portalach aukcyjnych. Istnieją także firmy, które specjalizują się w imporcie części samochodowych z USA i posiadają w swoich magazynach popularne elementy do tych aut.

Źródła:
  • https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/import-uzywanych-aut-w-2024-r-osiagnal-w-polsce-oslupiajacy-poziom/5xl940n
  • https://www.samar.pl/rynek-w-liczbach/import-samochodow-uzywanych-2026-2026
Wystaw ocenę
Porównaj oferty OC AC

Najtańsze ubezpieczenie na Mubi
w październiku to 128 zł*

Ile może kosztować Twoje?

Oblicz OC/AC

*Kalkulacja wykonana w dniu 5.10.2026
roku dla 39-letniego FSM 126p o pojemności silnika 652 cm3, z przebiegiem 141000 km, z przebiegiem deklarowanym do 5000 km, ubezpieczonego w Zielonej Górze przez 47-letniego mężczyznę. Indywidualna wycena dla Ciebie może się różnić.

Zdjęcie redaktora Mateusza Piesowicza
AUTOR ARTYKUŁU Mateusz Piesowicz

Ekspert i doradca w dziedzinie ubezpieczeń oraz autor ponad 100 poradników dotyczących polis komunikacyjnych i turystycznych. W swoich tekstach zwraca uwagę na trudne zagadnienia ubezpieczeniowe, aby przedstawiając je w zrozumiały sposób, ustrzec klienta przed niepotrzebnymi wydatkami i ułatwić mu dopasowanie rodzaju ochrony do indywidualnych potrzeb.

Informacje zawarte w treści są aktualne na dzień publikacji

Porównaj oferty OC AC

Najtańsze ubezpieczenie na Mubi
w październiku to 128 zł*

Ile może kosztować Twoje?

Oblicz OC/AC

*Kalkulacja wykonana w dniu 5.10.2026
roku dla 39-letniego FSM 126p o pojemności silnika 652 cm3, z przebiegiem 141000 km, z przebiegiem deklarowanym do 5000 km, ubezpieczonego w Zielonej Górze przez 47-letniego mężczyznę. Indywidualna wycena dla Ciebie może się różnić.

Dołącz do dyskusji

1 komentarz

avatar autora komentarza

Uprzejmie informujemy, że komentarze zawierające wulgaryzmy lub informacje niezgodne z zasadami języka polskiego nie będą publikowane w serwisie.

avatar autora komentarza
Jak znalezc solidna firmę sprowadzająca samochody z usa