Porównaj oferty ubezpieczenia nieruchomości
Ubezpiecz mieszkanie lub dom nawet na 3 000 000 zł na Mubi!
Według danych statystycznych aż 42% studentów doświadczyło w 2025 roku podwyżki ceny najmu pokoju lub mieszkania. Choć w większości przypadków były one stosunkowo niewielkie, na przestrzeni kilku lat widać, że jest to stały trend. Z naszego raportu dowiesz się, ile trzeba dziś zapłacić za najem studenckiego lokum, kiedy ceny są najniższe, a także jak wypadają na tym tle koszty ubezpieczenia wynajmowanej nieruchomości.
Spis treści:
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w roku akademickim 2024/2025 w Polsce kształciło się ponad 1,2 mln studentów. Od kilku lat liczba ta stale się zwiększa, co można powiązać zarówno z rosnącym odsetkiem studiujących obcokrajowców (głównie z Ukrainy), jak i z wyżem demograficznym odnotowanym po 2000 roku. Zasadne staje się pytanie – gdzie oni wszyscy mieszkają?
Zgodnie z raportem “Studenci na rynku nieruchomości 2025” przygotowanym przez Centrum AMRON i Fundację Warszawskiego Instytutu Bankowości, ponad połowa osób studiujących w Polsce korzysta z odpłatnego najmu nieruchomości. Pozostali najczęściej korzystają z możliwości zamieszkania u rodziny lub znajomych podczas kontynuowania edukacji, jednak dotyczy to głównie studentów z mniejszych ośrodków miejskich.
W przypadku największych akademickich miast w Polsce zdecydowana większość studiujących tam osób decyduje się na najem prywatnego domu lub mieszkania, ale rzadko kiedy robi to samodzielnie. Najczęściej koszty czynszu i opłat są dzielone z jednym współlokatorem (41%) lub kilkoma osobami w przypadku wynajmu pojedynczego pokoju w domu lub lokalu mieszkalnym (27%). Trzecią najpopularniejszą opcję stanowi zamieszkanie w uczelnianym lub prywatnym akademiku (22%), z kolei najmniej studentów wybiera samodzielny wynajem mieszkania (10%).
Tak duża popularność podziału kosztów najmu między kilkoma osobami wiąże się nierozerwalnie ze stale rosnącymi stawkami czynszów. Wspólny wynajem całego mieszkania lub pojedynczego pokoju w nieruchomości to zwykle jedyna szansa na znalezienie lokum o zadowalającym standardzie i w przystępnej cenie. A ta zwłaszcza w przypadku młodych ludzi odgrywa bardzo istotną rolę. Jak natomiast pokazują dane zebrane przez portal Otodom.pl, koszty najmu nie są niskie, zwłaszcza w największych miastach akademickich.
Wśród miast akademickich z największą liczbą studentów w Polsce zdecydowanie najdroższy okazał się wynajem mieszkania w stolicy. Za średnich rozmiarów lokum o powierzchni 40-59 m2 w Warszawie trzeba zapłacić prawie 4 tys. zł, czyli niemal dwukrotnie więcej niż w Toruniu czy w Rzeszowie. Niższe są czynsze w Gdańsku, Krakowie i Wrocławiu, gdzie jednak wynajem mieszkania takiej wielkości wciąż wiąże się z miesięcznym wydatkiem rzędu ponad 3 tys. zł (sam czynsz, bez uwzględniania opłat stałych i za zużycie).
Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że studenci mieszkają nie tylko w największych ośrodkach w Polsce, niekoniecznie wybierają też najdroższe opcje mieszkaniowe. Bardziej przekrojowe dane Centrum AMRON wskazują, że średnie koszty wynajmu całego mieszkania w 2025 roku w Polsce przekraczają 2 tys. zł miesięcznie, a w przypadku pojedynczego pokoju 1,2 tys. zł. To wciąż znaczące kwoty, szczególnie na studencki budżet, który ma przecież duże ograniczenia.
Biorąc pod uwagę wysokie ceny najmu, nie dziwi zatem ani trochę, że studenci poszukują rozwiązań mających na celu obniżenie kosztów. Zdecydowanie najpopularniejszym jest wspólny wynajem, który umożliwia połowiczne rozłożenie opłat pomiędzy lokatorów. A jak wpływa na ceny najmu?
Jak wynika z powyższego wykresu, wspólne zamieszkanie oznacza oszczędność rzędu nawet kilkuset złotych i jest szczególnie korzystne w przypadku wynajmu całego lokalu mieszkalnego. W ten sposób udaje się znacząco obniżyć koszty najmu i w wielu przypadkach jest to jedyna możliwość znalezienia prywatnego lokum w rozsądnej cenie.
Niestety “rozsądna cena” nie oznacza w tym przypadku “niska cena”. Bolesna studencka rzeczywistość jest bowiem taka, że tanich lokali jest dziś na rynku wynajmu znacznie mniej niż w przeszłości. Aktualnie trudno o mieszkanie czy pokój, którego miesięczny koszt wynajmu nie będzie przekraczać 1 tys. zł na osobę. Jeszcze kilka temu nie było to natomiast niczym nadzwyczajnym.
Zestawienie średnich cen najmu w polskich miastach pokazuje, że niezależnie od regionu kraju i ośrodka akademickiego stałe są dwa trendy:
Oczywiście obydwa są wyjątkowe niekorzystne dla młodych osób, zwłaszcza że nie stanowią krótkotrwałego zjawiska. Dane Centrum AMRON wskazują, że jest wręcz przeciwnie – negatywne trendy obserwuje się od dłuższego czasu. Potwierdza to choćby fakt, że na przestrzeni ostatnich pięciu lat ponad pięciokrotnie zmalała liczba studentów, którzy znajdują tanie opcje wynajmu (chodzi o miesięczny koszt do 500 zł bez względu na rodzaj lokalu). Podczas gdy w 2020 roku tacy studenci stanowili niemal 30% wszystkich wynajmujących, w 2025 roku ich odsetek wynosi już zaledwie 5%.
Oczywiście 500 zł czynszu to bardzo mało, co w związku choćby z rosnącą inflacją sprawia, że trudno dziwić się tendencji spadkowej. Znaczące jest jednak jej szybkie tempo, a przede wszystkim to, że zupełnie odwrotny jest trend dotyczący najdroższych mieszkań i pokojów na wynajem (czyli kosztujących powyżej 1000 zł miesięcznie). Dziś takie koszty ponosi ponad połowa studiujących w Polsce, podczas gdy pięć lat temu ich odsetek nie przekraczał 15% liczby wszystkich studentów.
Na tym jednak nie koniec złych informacji, bo okazuje się, że ceny najmu wzrastają nie tylko w kilkuletniej perspektywie, ale mogą również zmieniać się dynamicznie w znacznie krótszym czasie. W badaniu AMRON aż 42% studentów zadeklarowało podwyżkę czynszu w ciągu ostatniego roku akademickiego, co skłoniło część z nich do poszukiwań nowego miejsca zamieszkania. Ale czy znalezienie tańszej alternatywy to zawsze proste zadanie?
Jak już wspominaliśmy, najtańszych propozycji studenckiego wynajmu jest coraz mniej na rynku mieszkaniowym. Pojedynczy pokój w domu studenckim lub wspólny najem nieruchomości, którego koszt nie przekroczy 1000 zł miesięcznie, to dziś niemal niemożliwa do zrealizowania perspektywa, zwłaszcza w największych ośrodkach akademickich. Nawet w okresie największego popytu, gdy różnego rodzaju ofert jest najwięcej.
Gorący okres na rynku studenckich mieszkań na wynajem przypada na drugą połowę roku. Zaczyna się już w lipcu, jednak jego szczyt jest datowany na sierpień i wrzesień, osiągając apogeum tuż przed startem roku akademickiego w październiku. Im go bliżej, tym może być trudniej o znalezienie dobrej jakościowo, a zarazem przystępnej cenowo oferty najmu, dlatego zasada jest jasna. Im wcześniej rozpoczniesz poszukiwania lokum, tym lepiej dla Ciebie. Ale co z Twoim portfelem?
Czy zwiększony popyt na mieszkania i pokoje na wynajem sprawia, że ceny rosną? Czy szukając lokalu tuż przed startem nauki na uczelniach, skazujesz się się na wysokie koszty? Przeanalizujemy ten problem, zestawiając średnie ceny wynajmu w dwóch okresach na przestrzeni 2025 roku:
W zestawieniu uwzględniamy największe (pod względem liczby studentów) ośrodki akademickie w Polsce, czyli Warszawę, Kraków, Poznań i Wrocław, a także kilka innych cieszących się popularnością miast. Na podstawie odnotowanych tam średnich cen najmu sprawdzimy, czy na przestrzeni kilku “najgorętszych” miesięcy w roku widać znaczące różnice w cenach najmu. Aby ujednolicić zestawienie, tym razem wzięliśmy pod uwagę wszystkie mieszkania na wynajem, bez względu na metraż.
Za wyjątkiem Rzeszowa i Katowic, w większości analizowanych przypadków okres zwiększonego popytu na mieszkania w czasie zbliżającego się początku roku akademickiego wiąże się ze wzrostem średnich kosztów najmu. Największą różnicę w średnich cenach odnotowano we Wrocławiu i w Poznaniu, gdzie koszty wynajmu były o ponad 2% wyższe w porównaniu do pozostałych miesięcy.
Oczywiście uzyskane różnice w średnich kosztach najmu nie są ogromne – sięgają najwyżej kilkudziesięciu złotych – jednak pokazują, że istnieje zależność między okresem poszukiwania mieszkania a wysokością czynszu. Można się jednak zastanawiać, czy wzrost ten jest na pewno spowodowany przez szukających wynajmu studentów? Wbrew pozorom, początek roku akademickiego nie wpływa drastycznie na ceny wynajmu. W październiku ceny są podobne do tych z poprzedzających miesięcy.
Na wyższe średnie ceny najmu od czerwca do października może wpływać to, że analizowany okres obejmuje miesiące wakacyjne. W dużych miastach pojawia się wtedy więcej turystów i wzrastają ceny najmu krótkoterminowego. Średnie koszty zmniejszają się dopiero w pierwszych miesiącach nowego roku, czyli po tłocznym okresie urlopowym i świątecznym.
O ile wzrost kosztów wynajmu mieszkania lub pokoju nie jest aż tak widoczny przy ich zestawianiu w perspektywie miesięcznej, o tyle różnice w cenach na przestrzeni kilku lat stają się już wyraźne i sięgają nawet kilkudziesięciu procent. Według danych portalu Otodom.pl, wzrost kosztów wynajmu w niektórych miastach w Polsce sięgnął w ostatnich latach nawet 70%, co przekłada się na kwoty rzędu setek, a nawet tysięcy złotych.
Tak duże podwyżki cen najmu mają odbicie w przypadku osób dopiero poszukujących lokalu, ale również tych, którzy kontynuują lub przedłużają wcześniej rozpoczętą umowę wynajmu, co wiąże się z podwyżką czynszu. Co więcej, to w ich przypadku wzrost kosztów jest często znacznie bardziej odczuwalny – nawet o kilkanaście procent – co potwierdzają wyniki badania Centrum AMRON.
Nawet wybierając średnią cenę wynajmu w najtańszym z największych miast akademickich Poznaniu (2596 zł w marcu 2026), wzrost czynszu o 15% oznacza prawie 400 zł podwyżki, co dla studenckiej kieszeni nie jest małą kwotą. Także w przypadku dzielenia kosztów między współlokatorami. Pojawia się pytanie – skąd biorą się tak znaczące wzrosty cen?
Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę, że choć liczba studentów stale wzrasta, wcale nie przekłada się to na liczbę dostępnych mieszkań w miastach akademickich. Oznacza to, że mimo rosnącego popytu na studenckie lokale, nie nadąża za nim podaż. To kiepska sytuacja dla najemców, za to znacznie lepsza dla wynajmujących, którzy mogą podnosić ceny lokali bez obaw o brak chętnych.
Przeczytaj też: Najemca a wynajmujący – definicja, prawa i obowiązki
Wpływ na wyższe czynsze mają też bez wątpienia zwiększające się koszty utrzymania nieruchomości, przez które tani wynajem staje się dla właścicieli nieruchomości nierentowny. Inne przyczyny mogą obejmować choćby wzrastającą popularność najmu krótkoterminowego, który jest często bardziej opłacalny od wynajmu na dłuższy okres, czy zmianę charakteru dzielnic i mieszkań akademickich na coraz bardziej luksusowe i kosztowne.
Wysokie ceny wynajmu sprawiają, że ostatnią rzeczą, o której myślą studenci, jest dodatkowy koszt, jaki stanowi ubezpieczenie mieszkania. Zwłaszcza, jeśli lokum nie należy do nich. Wydaje się to całkiem słuszne – w końcu w razie problemów koszty i tak poniesie właściciel, prawda? Okazuje się, że niekoniecznie.
Wszystko zależy od tego, o jakiego rodzaju szkodzie w mieszkaniu mówimy. Owszem, w przypadku zdarzeń losowych, takich jak np. pęknięcie rury w łazience, awaria instalacji grzewczej czy przepięcie w elektryce, trudno mówić o winie i odpowiedzialności najemcy. Właściciel lokalu zgodził się co prawda powierzyć mieszkanie innej osobie, ale czerpiąc z tego korzyści majątkowe, musi być też gotowy na poniesienie ewentualnych kosztów w razie problemów.
Inaczej będzie jednak, gdy lokator przyczyni się do szkody w lokalu. Uszkodzenie zastanego tam wyposażenia, przypadkowe zalanie mieszkania swojego i sąsiadów z powodu pozostawienia odkręconego kranu, czy inne rodzaje szkód będących konsekwencjami zachowania najemcy sprawiają, że koszt naprawy spadnie na niego. Czyli nie dość, że trzeba zapłacić czynsz, to jeszcze dojdzie dodatkowy wydatek, który może znacząco podnieść wysokość miesięcznych opłat.
Odpowiedzią na to jest ubezpieczenie nieruchomości, dzięki któremu możesz uzyskać odszkodowanie za szkody powstałe w wynajmowanym mieszkaniu. Co ważne, tego rodzaju polisę możesz wykupić zarówno jako najemca, jak i właściciel mieszkania, choć nie są to te same produkty. Warto o tym pamiętać, bo zakresy ochrony potrzebnej lokatorowi i wynajmującemu są zupełnie inne.
Co istotne, ubezpieczenie wynajmowanego mieszkania nie jest obowiązkowe ani dla lokatora, ani dla właściciela lokalu. Strony najmu mogą się co prawda umówić w sprawie zakupu polisy jako dodatkowego zabezpieczenia przy zawieraniu umowy (można w ten sposób np. zastąpić kaucję), ale nie ma prawnego obowiązku jej posiadania. Wszystko zależy od decyzji najemcy i wynajmującego.
Przeczytaj też: OC najemcy – jak działa i ile kosztuje ubezpieczenie dla lokatorów?
Skoro nie ma obowiązku ubezpieczenia wynajmowanego mieszkania, to czy rzeczywiście warto to zrobić? Zwłaszcza gdy czynsz jest wysoki, a innych studenckich wydatków jest cała masa? Jasne, dodatkowy wydatek zawsze boli, ale w tym przypadku może się naprawdę opłacić. Zwłaszcza że nie mówimy o wielkim koszcie:
Powyższe kwoty są oczywiście kosztami rocznymi, bo składkę ubezpieczenia mieszkania opłaca się raz na 12 miesięcy. Po przeliczeniu średnich kosztów na wydatki miesięczne mówimy z kolei o kwotach rzędu ok. 28 zł dla właściciela i ok. 23 zł dla najemcy. W porównaniu do średnich wysokości czynszów to tyle co nic, a jak się okazuje, w zależności od miejsca zamieszkania koszty ubezpieczenia mogą być jeszcze niższe.
Skąd biorą się spore różnice w kosztach np. w przypadku kosztów ubezpieczenia w Gdańsku? Trzeba pamiętać o tym, że koszt ubezpieczenia nieruchomości zależy od wielu czynników i będzie się różnić w zależności m.in. od:
Chcesz sprawdzić, ile będzie kosztować Twoja polisa? Przed zakupem warto skorzystać z kalkulatora ubezpieczenia domu i mieszkania na mubi.pl, dzięki któremu łatwo porównasz oferty konkurencyjnych firm i sprawdzisz, która będzie dla Ciebie najkorzystniejsza. Pamiętaj, aby zaznaczyć w kalkulatorze, czy jesteś właścicielem nieruchomości, czy najemcą i na tej podstawie dopasować ochronę do indywidualnych potrzeb.
Nie jest to już tak prosta sprawa, jak jeszcze kilka lat temu, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie koszty wynajmu są wysokie i stale rosną. Budżetową opcję stanowią akademiki, ale o miejsce w nich jest bardzo trudno i zaspokajają one tylko niewielki procent potrzeb studiujących. Najlepszym rozwiązaniem będzie poszukanie pokoju w mieszkaniu studenckim, gdzie koszt wynajmu da się podzielić na kilku współlokatorów.
Najwięcej ofert, ale i najwyższe ceny są w okresie poprzedzającym początek roku akademickiego – od lipca do września. Jeśli jest taka możliwość, poszukiwania warto rozpocząć jak najwcześniej, żeby uniknąć dużej konkurencji i nie zostać z najgorszymi jakościowo lub najdroższymi możliwościami.
Wynajem mieszkania z drugą osobą lub grupą znajomych to opcja, która pozwala najłatwiej i najwięcej zaoszczędzić na wynajmie. W takim przypadku już budżet w wysokości 2000-3000 zł na wszystkich może wystarczyć na znalezienie rozsądnej opcji zamieszkania, która zapewni znacznie więcej prywatności i bezpieczeństwa niż wynajem pojedynczego pokoju w mieszkaniu studenckim.
Ubezpiecz mieszkanie lub dom
nawet na 3 000 000 zł na Mubi!
Dołącz do dyskusji